Bąbelki
Powierzchnia czysta, gładka,
ukryta w naczyniu, stoi, a ja czekam.
Jej zmiana nie jest nagła,
abym mógł ją dostrzec wymaga ode mnie - zatrzymania.
Odbijam się w niej jak w lustrze -
twarz całkiem młoda.
Po upływie myśli i stukotu pięciu palców
pojawiają się na mej twarzy
pierwsze zmarszczki -
powierzchnia się zmienia.
Przezroczyste kulki już skaczą
jedna po drugiej niecierpliwie -
każda chce być jak najwyżej.
Jedna opada, za nią już nad nią kolejna,
za kolejną następna i następna.
Czym mam zatrzymać pobudzone krople.
Inaczej nie zaparzę liści
w przezroczystej szklance.
Cóż, popatrzę jeszcze.
Przezroczyste kulki skaczą
jedna po drugiej niecierpliwie -
każda jak najwyżej.
Jedna opada, za nią już nad nią kolejna,
za kolejną następna i następna…
Herbata poczeka,
teraz mam umysł dziecka.
Komentarze (2)
Mnie, jako kucharza, wciągnęło.
Zmarszczone brwi i uśmiech, to dobra mina 🙂👌
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania