Trzy Cztery↔Taki ciepły, szczegółowy, baśniowy nawet tekst. I znowu scenka, co można "zobaczyć" Jeno za krótka:))
P.S↔W zeszłym roku widziałem dwa razy, białą sarnę w lesie:)↔Pozdrawiam:)↔5
O, super miniaturka. Bardzo lubię i doceniam takie niby niepozorne scenki, które faktycznie mają w sobie dużo życia i autentycznych emocji. Przyjemna lektura.
Pozdrawiam
Przyjemnie płynie się przez tekst. Jeśli to kolejne autentyczne wspomnienia, to chciałbym mieć taką pamięć haha ;)
Myślę, że Badylarka dała sobie radę. W końcu "potwory" czym innym zajęte były ;)
Kolejne świetne wspomnienie i sielski obrazek.
Przynajmniej gryzonie miały pożywkę z nieudanego kulinarnego eksperymentu. A jak się najadły grochówki i miały pełne brzuchy, to na pewno nie ruszyły już badylarki ?
Dzisiaj też tak myślę. No, fajne. Podczas tego samego biwakowania przeżyliśmy tzw. "suchą burzę". Błyskało, grzmiało, a nieopodal stały stogi siana. Wtedy też nauczyłam się od taty, jak liczyć, ile kilometrów od nas jest burza, a od mamy "ojczenasza".
Komentarze (22)
Ale ładne i sympatyczne, i tylko jedno denerwuje! ?
Takie krótkie, buuuuuuuuuuuu ? Badylarka cudna, piżmaka spotkałam podczas pływania, hmmm, brzydki jest. Piątak ?
Łosie, to dopiero brzydkie zwierzaki:)
Trzy Cztery
Sarenki cudne i jelenie ?
Dużo jest ładnych zwierzątek. W sumie łoś też może być. I mrówkojad...
Trzy Cztery↔Taki ciepły, szczegółowy, baśniowy nawet tekst. I znowu scenka, co można "zobaczyć" Jeno za krótka:))
P.S↔W zeszłym roku widziałem dwa razy, białą sarnę w lesie:)↔Pozdrawiam:)↔5
Zazdroszczę Ci widoku białej sarny.
O, super miniaturka. Bardzo lubię i doceniam takie niby niepozorne scenki, które faktycznie mają w sobie dużo życia i autentycznych emocji. Przyjemna lektura.
Pozdrawiam
Miło mi.
Z "Badylarką" też kiedyś się zaprzyjaźniłam :-)
Takie małe stworzenie, a zostało w pamięci:)
Trzy Cztery ;-)
Przyjemnie płynie się przez tekst. Jeśli to kolejne autentyczne wspomnienia, to chciałbym mieć taką pamięć haha ;)
Myślę, że Badylarka dała sobie radę. W końcu "potwory" czym innym zajęte były ;)
Pozdrawiam :)
Los jej sprzyjał:)
Ha ha ha! Ale hit! Oryginalne i klimatyczne, 5, pozdrawiam :-)
Zabawny i nastrojowy hit, w którym został wspomniany kit XD
Piotrek P. 1988 , haha! Hit/ kit! Jestem bardzo zadowolona, że słowo "kit' jest w tym opowiadanku. Ono je ożywia:)
Kolejne świetne wspomnienie i sielski obrazek.
Przynajmniej gryzonie miały pożywkę z nieudanego kulinarnego eksperymentu. A jak się najadły grochówki i miały pełne brzuchy, to na pewno nie ruszyły już badylarki ?
Bardzo możliwe. Ich mózgi zajęły się procesem trawienia ?
Lubię biwakowe sceny, zwłaszcza tak pięknie napisane.
Dziękuję. Komentarz krótki, ale za to taki ładny ?
Myślę, że badylarka dała sobie znakomicie radę. Innej opcji nie ma. Fajne wspomnienie:)
Dzisiaj też tak myślę. No, fajne. Podczas tego samego biwakowania przeżyliśmy tzw. "suchą burzę". Błyskało, grzmiało, a nieopodal stały stogi siana. Wtedy też nauczyłam się od taty, jak liczyć, ile kilometrów od nas jest burza, a od mamy "ojczenasza".
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania