bagaż

Mój ty żesz, plecaku.

Rośniesz w miarę wspomnień.

Dźwigam cię na plecach.

Już ciągnę po ziemi.

Zdejmę, zdjąć się nie da.

Wysunę ramiona z tego plecaka.

Co by tu?

Masz nogi, plecaku?

To chodź

jak jesteś taki uparty.

Nie masz nóg?

To co by tu?

Nie pociągnę cię za sobą,

nie dam rady. Nie mam siły.

Zostajesz na drodze.

Odchodzę.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania