Bagiennik
Jak śmiesz zalewać ją
Swymi wodami
Choć wiadomym jest,
że nie umie pływać
Czemu wdzierasz się
Do płuc i serca
Oblepiając je
Brunatnym mułem
Jeszcze czelność masz
Zmienić się w odpływ
Zostawiając ją
W pustym dole
Skrzywdzona płacze
Krwawie kaszląc
Wszystko byle
Wypluć twój brud
A ty - mkniesz dalej
Drążąc koryta
Nie ostając chwili
Nie tworząc bagna
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania