Bagno pod kwiatkami
Jak przyozdobić smród codzienności?
Możemy postawić jakiś kwiatek.
Schować się za uśmiechem naiwnym.
Nikt w niego nie uwierzy, stałość
jej poszukujemy
jej pragniemy.
Stawiamy solidne rusztowanie
złudzeń, codzienność kreślimy równo.
Pień ma trzymać ciężar nierealny.
Korona rozłożysta, jej widmo,
ono się chowa w cieniu barw
wesołych. Kwiaty, ozdoba próżna.
Słońce lekko energią i siłą
wzmacnia. Oświetla i pokazuje.
Kieruje, dołuje... nagle zaszło.
Już wisielec opada ku ziemi.
Piękno zakończonego żywota
zaniknęło z ostatnim błyskiem.
Rzeczywistość realna zmyślona,
pasuje do błędów założenia.
Wszystko jest niczym, lecz nic całością.
Obraz widziany psuje marzenia.
Odczucia są nieoczekiwane.
Zamiary zweryfikowane i
zakłamane.
14.04.2019 1.09
Komentarze (4)
Bo ja wiem. Z jednej strony opowiedziane dość wprost, z drugiej, gdzieś tam się mogę z treścią zgodzić. Mam dysonans odbiorczy. Nie ocenię.
Wszedłem, bo zaciekawił mnie tytuł. Trochę za dużo chyba chciałeś przekazać w jednym wersie, bo czasami odnosiłem wrażenie, że aż niektóre fragmenty są nadmiernie przepełnione treścią, szczególnie: "Nikt w niego nie uwierzy, stałość" <- tutaj całkiem ta "stałość" wydaje się na siłę włożona. Jak na dość pokaźny rozmiarowo utwór, nie nudziłem się. Słaba czwórka ode mnie.
Wyjątkowo spokojny odbiór jak na moje dotychczasowe publikacje tutaj. Wychodzi, że ani nie jest nudny ani nie wzbudza silnych emocji.
Może wymyślę co z tą stałością robić, bo faktycznie na siłę wciśnięte,a wywalić bym nie chciał na amen.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania