Niezwykły realizm tego wiersza, każe mi głośno i wyraźnie wyrazić moją obawę o los palca peelki. Jak się był pierścień "wżarł" w palec, to dalibóg, jak buldog, nie puści, aż zeżre do końca kosteczki. Czy to nie nazbyt okrutne? Tak się pastwić nad peelką? Ona chyba na to nie zasłużyła?
Może peelka, to Elżbieta I, której to się przydarzyło - nie zdejmowała pierścienia nigdy, aż jej wrósł i trzeba było rozcinać i operować... A wracając do XXI wieku - miałaś prawie półtora roku, żeby się temu wierszowi przyjrzeć, usiąść nad nim i poukładać go na nowo. Poprawić metrum (koniecznie), zastanowić się nad powtórzeniami, trochę nad rymami. Z tego da się zrobić wiersz, za który pojawią tu się pochwały, bo jest w nim wiele pięknych sformułowań. Warto.
Czy to ma znaczenie komu się "wżarł" pierścień? Wżeranie raczej tęsknoty nie wywoła - ból i owszem. Podobnie: wzrok, który się rozczulająco "wdarł" w duszę. Niezwykłe "piękno" tych zbitek zafascynowało widać Griszę - skoro pisze o pięknych sformułowaniach. I nic dziwnego - jeśli cherubiny latają tylko dzięki peelkowej miłości a peelka ponadto "czuje" afrodyzjaki... Trzeba też podkreślić szczególnie kunsztowny rytm wersów: trzeciego i czwartego w trzeciej strofie. Podziwiać też należy mistyczny błysk tego wiersza, eksponowany dużą literą (Tobie, Twój).
piliery, przecież napisałem, że wymaga poprawek. I nie twierdzę w moim komentarzu, że wszystkie wyrażenia mi się podobają. Kiedyś komentowałeś rzeczowo, ostatnio coraz częściej ironizujesz. Nie sądzę, żeby to pomagało autorom. Ale oczywiście każdy może pisać co chce. Inna rzecz, że komentowanie komentarzy staje się tu coraz częstsze....
Grisza Tak masz rację Nie zauważyłeś że ironizuję tylko pod tekstami Autorów, którzy nie reagują na jakiekolwiek uwagi i nie pracują nad swoimi tekstami.
Ewa, a ja 'ważę' swoje słowa, żeby nie zażartować nieodpowiednio, a tym samym nie urazić Cię komentarzem... a właściwie, to nie muszę niczego ważyć = podpisuję się oburącz - pod ostatnim zdaniem Griszy❗️
Malina, jako afrodyzjak... chyba jeden z największych, bo czyż nie ona jest 'wspólnym wykończeniem' jednej z części naszych ciał, i tak cudnie 'daje się wykorzystywać'.
Pomyśl Ewcia... może spróbuj napisać 'na biało'.
Komentarze (11)
Ewa, a ja 'ważę' swoje słowa, żeby nie zażartować nieodpowiednio, a tym samym nie urazić Cię komentarzem... a właściwie, to nie muszę niczego ważyć = podpisuję się oburącz - pod ostatnim zdaniem Griszy❗️
Malina, jako afrodyzjak... chyba jeden z największych, bo czyż nie ona jest 'wspólnym wykończeniem' jednej z części naszych ciał, i tak cudnie 'daje się wykorzystywać'.
Pomyśl Ewcia... może spróbuj napisać 'na biało'.
Serdeczności dla Ciebie.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania