Bajka o małej różowej rybce
Mała różowa rybka płynęła w górę rzeki. Nikt w dole jej nurtu nie zauważył, że nagle zniknęła z ich placu zabaw. Pozostałe rybki nie chciały się z nią bawić, bo była inna. Mała uciekinierka dłużej już nie chciała być samotna i odrzucana. Popłynęła w górę nieznanej toni w nadziei, że znajdzie jakieś inne samotne stworzonko, z którym mogłaby sie razem pobawić. Gdy dopłynęła aż do źródeł strumyka, nikogo tam nie znalazła. Nie miała już dokąd płynąć więc zastygła w bezruchu, marząc o wspólnej zabawie z innymi rybkami. Wszystkie koleżanki ją bardzo lubiły i zapraszały ją do wspólnych zabaw. Mała różowa rybka, zanurzona w swych pięknych marzeniach, usnęła i nigdy już się nie obudziła.
Komentarze (23)
Pozwoliłem sobie umieścić tutaj moja bajke o malej różowej rybce, którą umiescilem juz spory czas temu na stronie opowiadania . pl . Jednak wtedy nie byłem jeszcze zarejestrowanym użytkownikiem o nicku Ralf. Zresztą tam tlumacze w komentażu pod tą bajka że już jestem zarejestrowany jako Yourofsky. Jednak o wiele wole tą stronkę bo przynajmniej komentujecie, oceniacie itd a tam .... cisza .... jedynie tą bajke tam ktos skomentował.
Tu też cisza
*komentarzu
Nuncjusz Cztery minuty ledwo minęły, a Ty już - Cisza...:)
Inne rybki nie chciały się z nią bawić, bo była inna.
To zdanie mi nie pasuje, ale to w koncu bajka.
Tylko to Ci nie pasuje?
Mi nie leży padające co chwila słowo "rybka", ale to w końcu o rybce.
Natomiast dla rzeki już by można było jakiś synonim znaleźć.
W tej wersji to takie 3+. Przy czym plus jest podyktowany sylwestrową ulgą.
Na razie nie oceniam, może się coś ruszy tu.
Edycja w profilu.
Ogólnie dużo mi nie pasuje, ale to najbardziej.
nie byłam na opowiadania.pl, ale gdzieś już czytałam o martwej rybie...
chyba tutaj...
Hmmm ... no wlaśnie, co znaczy "inne - inna". Kto tak naprawde jest INNY ? Czy większosć, grupa, czy też jednostka? Czesto nie lubi się innych ale czasami się ich podziwia np. Albert Einstein. Zatem musze zmienic ale slowo " inne " a nie " inna ". Nie przychodza mi na mysl synonimy słowa " rzeka ". Chociaż ... nurt, toń, rwąca kipiel, strumyk. Coś sie wymysli. Ale później bom teraz zajęty.
Generalnie chodzilo mi o to zeby bylo smutnie. Bo to byla taka zadaniowka w ktorej chodzilo o to zeby napisac o malej rozowej rybce ktora plynela rzeką sle napisac to tak zeby bylo smutne. Jak oceniacie zamysl pod kontem smutnosci ?
Smutne
rybka, rybka, rybka...
rzeka, rzeka, rzeka...
I w zasadzie tyle wyniosłam z tego tekstu. Ja już ci chyba wcześniej pod jakimś opowiadaniem pisałam: "używaj synonimów" - nie znasz - wklep w internet - to wyszuka. Śledziłam kilka Twoich poprzednich tekstów, gdzie królował powyższy problem, i w moim odczuciu, w tym cofnąłeś się o krok do tyłu. Szkoda. Na plus jedynie to, że w przeciwieństwie do poprzednich, nie widzę literówek.
Pozdrawiam
Heh, jakbyś skopiowała mój komentarz
Canulas Aaa faktycznie, sorki nie czytałam wcześniejszych komentarzy ;)
No fakt. Poprostu za szybko wrzucilem tekst. Bo jakoś tak przypomniala mi sie ta bajka i zrobilo mi sie jakos smutno. Moze końcowka roku wywolala u mnie jakis smutek. Z drugiej strony to dziwne troche ze cos co sam wymyslilem potrafi wywołac u mnie smutek. Jeszcze dzis postaram sie zedytować tekst.
Kurde naprawde smuci mnie historia rybki , ktorà przeciez sam wymyslilem. Kurde :((
Jak wrzucasz tekst z takimi "niedociągnięciami" to każdego rozpraszają błędy (rozśmieszają albo wnerwiają..itd) to się nie dziw, że mało kto tam "smutek" dojrzał ;) Poprawiaj tekst do skutku - masz tutaj edycję - ja to robię nawet kilka razy... :)
Nie jest za późno. Publikacja nie kończy roboty. W profilu masz edycję.
no proszę, znów o sekundy mnie ubiegłeś ;))
Ok. Dzieki. Zrobie edycje jeszcze dzis przed północą jak zdążę.
Tak sobie mysle o tym co napisala mi nie raz Agnieszka Gu, że może być dobra historia ale jeśli jest źle zaserwowana odbiorcy ( tak jak w moim przypadku, braki synonimów, zbyt prosty jezyk itd itp ) to traci to caly urok. I w tym miejscu przychodzi mi na myśl film pt ."Zjawa". Historia nie jest porywajaca nooo aaaleee ..... TE ZDJĘCIA - miód malina, klimat oddający dziką przyrode, szerokie kadry w ujeciach pięknej a zarazem dzikiej i bezwzglednej przyrody, która wtedy jeszcze nie byla w ogóle okiełznana przez Europejczykow, muzyka. To wszystko sprawilo ze ten film jest jednym z moich ulubionych a uwierzcie, że obejrzalem dużo filmów, jestem kinomanem i potrafie odróżnić dobry film od gniotu.
I właśnie jeśli chodzi o filmy to to też działa w drugą strone bo moze być bardzo dobra historia ale kiepski reżyser, dupiaty operator obrazu i muzyka która w ogole nie robi filmu. Jednakze sama histiria może być bardzo interesujaca, zajmujaca i wbijajaca w fotel
I teraz pytanie. Czy tak samo moze być w przypadku literatury ???
Dokładnie ;)
Tak.
Nie no, szerzej. Tak jest.
Treść, treścią, ale musi sie płynąć. Każdy błąd powoduje, że wytracasz pęd. Zwalniasz. Jak masz już nazwisko, ludzie podświadomie w Twych błędach dopatrują się przewrotności. Ale możesz zacząć pisać "guwno" tylko wtedy, jeśli wpierw odwiedzisz pięćdziesiąt szamb. Inaczej nie.
Treść wżna, ale forma to..
Tak, jakbyś na pierwsżą randkę poszedł. Chuj, że jesteś erudytą, zbierasz znaczki, masz super samochód i dwa młode koty w willi na Młocinach. Jak przyjdziesz z ryjem ujebanym masłem, w klapkach Kuboty i spodenkach do kolan, to pannica da dyla.
Efekt pierwszego wrażenia się toto zwie.
No , poprawiłem tekst i w moich oczach odrazu wygląda lepiej. Tak że aż łatwiej się czyta, jest więcej słów i jest to tak jakby barwniejsze choć nadal smutne.
Zatem jeździjcie po mnie dalej. Wszystko przyjmę na klate i będę poprawial aż osiągnę perfekcje ????
Czemu jak chce dodac buźkę z puszczeniem oczka to mi to zamienia na 4 pytajniki ?
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania