BAJKA O TYM, JAK WIERSZOKLETA PEWIEN DO PISANIA SIĘ ZABIERAŁ…
Ach, jak ciężko być poetą:
- Pisz, pisz! - wszyscy mówią, przeto,
skoro wyjścia z matni nie ma,
napiszemy dziś poemat.
Jesień wdzięcznym jest tematem,
skorzystajmy z niego zatem
i w Herberta wnet się wdając
piszmy strofy nie zwlekając.
Albo może w Mickiewicza…
Niech to będzie nowy zwyczaj,
niech powstanie Księga nowa!
(Pan Tadeusz wnet się schowa).
Zabierajmy się do pracy.
Dzisiaj będę, jak Horacy
i za Muzą się rozejrzę.
Muzo! Gdzie ta Muza?!! Ejże!!!
Nie ma Muzy. Tak myślałem.
Dawno wszak jej nie widziałem…
By więc rozwiać wstydu swąd
po angielsku znikam stąd...
Komentarze (6)
zgrabne
Pełno tutaj wierszokletów,
kandydatów na poetów.
Skąd się biorą ich problemy?
Stwórca pożałował weny.
Grisza 🤣
Chciałam wyróżnić - choćby jeden wers, ale byłby to bezsensowny zabieg = musiałabym skopiować i wkleić całość.
Widzę Griszka, że Tobie też wrócił dobry humor.
Pozdrawiam.
Grisza↔Ano różnie z tym toczącym w umyśle poezjowaniem🤣.
Jednemu okręgiem, a drugiemu kwadratem, na pochylni stanie.
Lecz to wszystko nieważne. Ważne, co komu nie pasi, lub w gust i myśli zapadnie
Jakieś tam inne zasady żadne, nie grają roli, właśnie:))🤣
Muzo, Muzo ile cię cenić trzeba, ten tylko się dowie, kto Cię stracił i tęskni po Tobie. :)
Oj, nieładnie Grisza. Nikomu nie odpowiedziałeś na komentarze;(
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania