Bajkał
Na jednej z dzikich plaż
W świetle miliarda gwiazd
Leżę omywana falami
Niczym Twoimi pocałunkami
Wsłuchana w szum oceanu znowu myślę o Tobie
nadal drżę jeszcze cała gdy wspominam twe dłonie
Podróżujące po mojej oroszonej pożądaniem skórze
Ty patrząc lubieżnie czekałeś aż się w nim zanurzę
Po czym twe usta rozpalały we mnie namiętności ogień
A ja swe nagie ciało bez zawahania oddawałam Tobie
Pulsowałam jak pulsar czystą pierwotną rozkoszą
Marząc by każdy dzień kończył się właśnie taką nocą
I Wtedy otwieram oczy i przez chwilę boli
Wszak Mogłeś być obok i dotyk twej dłoni
Ty jednak spaliłeś nasze “miłosne Polis”
Mówiąc mi w twarz że o mnie zapomnisz
I wtedy znowu zamykam oczy
Wsłuchując się w szum oceanu
Nie znajdziesz we mnie już tęsknoty
Serce skryłam na dnie Bajkału
Na jednej z dzikich plaż
W świetle miliarda gwiazd
Leżę omywana falami
Niczym Twoimi pocałunkami
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania