BAL NA BIALEJ SALI BEZ KORONY
Ubrałam skarpetki koloru leśnych dzwonków
Koszulka nocna zastąpiła balową
Ach ta noc sylwestrowa
Gwiezdny niepokój
Nowy rok świeży i bezbronny
Zatańczy walca na białej sali
Pochyl głowę pozbądź się korony
No dalej
Sala niewinności zachwyca moralną wzniosłoscią
Już tańczysz prosto
Złoto z głowy sercu lżej
Głupota została na dnie
Kieliszka szampana
Zostań
Nim opadną mgły zeszłorocznego empiryzmu
Nadejdzie przyszłość
Anlima
Komentarze (9)
Nowy rok świeży i bezbronny:)
Już wkrótce przestanie być taki.
Od noworodka do staruszka
Skarpetek się nie ubiera, to regionalizm. Ubrać można choinkę...
Trochę traci ten wiersz przez manierę zaczynania każdego wersu od wielkiej litery i tytuł wali po oczach jakby pisany dla ludzi o słabym wzroku.
Poza tym dobry wiersz.
Przegadany ;) Dałam 4
Dziękuję
befana_di_campi Oki dzięki
Dziękuję, masz rację że skarpetkami
"Głupota została na dnie
Kieliszka szampana"
Oby tak się stało, bo zazwyczaj jest odwrotnie, dopiero głupota wyłazi po szampanie ?
Ano prawda, ale myślimy, że została, na tym dnie, nie tylko kieliszka
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania