Jak dla mnie to nieco trywialnie.
Opis narzuca jakiś obraz mistera roku.
Jest zbyt cukierkowato i przeliryzowanie z gatunku przesadnej sielanki miłosnej.
Niemniej to mój gust.
Bożeno Joanno↔Jakby zastygłe wspomnienie zatopione w bursztynie... lub jak Twoja ostatnia zwrotka:)
"wonny aromat"↔zdaniem mym, to wzmocnienie znaczenia, dla danej osoby ważnej:)↔Pozdrawiam:)↔%
Aromaty wonnych roślin bardzo dobrze współgrają z uczuciem. Są jak feromony. Bardzo ładnie opisałaś chwilę zadurzenia. Zresztą sporo masz takich chwil do podzielenia się z czytelnikiem.
Komentarze (16)
Bożeno Joannao - mamy już sierpień :D
Ale napisane w lipcu. Pozdrowienia!
Wygląda mi to na zastygłe, choć płomienne uczucie. Bywają chwilę, które nadają sens istnieniu, czasem jest to spotkana na swej drodze właściwa osoba.
Ważnym chwilą niekiedy towarzyszą drobiazgi, które nieoczekiwanie nabierają znaczenia i pozostają na zawsze w pamięci.
Pozdrowienia!
Tak miękko opisana miłosna chwila ?
Powiadają, że chłop powinien być tylko ciut ładniejszy od diabła, za ciachem baby latają, a ciacho przeważnie nie odmawia ?
Nawet w największym brzydalu można znaleźć piękne rysy, ale przyznaję masz rację, z przystojniakami bywa ciężko.
Dziękuję za przeczytanie i uwagi.
Pozdrowienia!
Jak dla mnie to nieco trywialnie.
Opis narzuca jakiś obraz mistera roku.
Jest zbyt cukierkowato i przeliryzowanie z gatunku przesadnej sielanki miłosnej.
Niemniej to mój gust.
Są gusta i guściki.
Fajne jest to, że potrafisz swoje podróże opisać w malowniczy i romantyczny sposób.
Tej umiejętności zazdroszczę.
Podoba mi się utwór :)))
Pozdrawiam.
Pięknie dziękuję za miłe słowa.
Serdecznie pozdrawiam!
"Wonny aromat"??? Jak "aromat", to już musi być "wonny" !!!
Bożeno Joanno↔Jakby zastygłe wspomnienie zatopione w bursztynie... lub jak Twoja ostatnia zwrotka:)
"wonny aromat"↔zdaniem mym, to wzmocnienie znaczenia, dla danej osoby ważnej:)↔Pozdrawiam:)↔%
Niektóre chwile na zawsze zapadają w pamięci, niektóre giną.
Pozdrowienia!
Aromaty wonnych roślin bardzo dobrze współgrają z uczuciem. Są jak feromony. Bardzo ładnie opisałaś chwilę zadurzenia. Zresztą sporo masz takich chwil do podzielenia się z czytelnikiem.
Pozdrawiam
W starych kalendarzykach są wspomnienia, czterolistne koniczynki i zasuszone kwiatki, które przenoszą nas w szczęśliwe chwile.
Pozdrowienia!
Bożeno Joanno↔Ano właśnie↔?
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania