Okropny, a muszę utożsamiać się z którąś z postaci tekstu? Myślę, że nie... Nie piszę tekstów, w których gram główną rolę zbyt często. Tekst jest tekstem... i dobrze. Jasne, wszelkie teksty, które piszemy przechodzą przez nasze zmysły, więc można podejrzewać, że mam coś wspólnego... i na tym wspólnym niech pozostanie... Jeśli jednak bardzo nurtuje Cię utożsamianie z bohaterkami, napiszę, że może, może mogłabym być tą, z którą nie może być jeden z bohaterów, ale to na prawdę daleko posunięta interpretacja...
Oczywiście istnieje jeszcze coś takiego jak fikcja literacka. Myślę sobie, że to właśnie ten przypadek, gdzie granica pomiędzy fikcją a rzeczywistością się zaciera. I ja, jako autor tekstu myślę, że nie jest i nie będzie do końca jasne. Te postaci mają coś ze mnie, coś zarazem zmyślonego, a może i coś czego nie było wcale. Ja mogę "być" po części w młodej blondynce jak i w szarpiącym się muzyku, zależy jak kto czuje... takie teksty.
Nie ma takiej opcji by przy minus siedemnastu padał deszcz - to fizycznie niemożliwe.
Ale tekst niczego sobie, młode artystyczne dusze cierpiące przez szarość codzienności topią swoje smutki w alkoholu - trochę to dekadenckie nawet. I kot wprowadzający odrobinę życia w zatęchły staw banału twórczego kryzysu. Całkiem, całkiem ;)
Hm... być może z deszczem masz rację ;) Cóż ja tak raz miałam, że było zimno jak nie wiem, a potem nagle zaczęło padać. Można więc założyć, że potem się ociepliło ;) W tekście również ;) Dlatego właśnie kot jest małym kociakiem ;) Choć odrobinę przypomina mi ta sytuacja pewną piosenkę... Dziękuję ;)
Nazareth Niekoniecznie... Sama nie słucham jakiś szatańskich kawałków na chwałę diabła, czarne msze itp to w ogóle nie moje klimaty. Nie lubię czegoś takiego. Chodziło mi o lżejszy zespół no i piosenkę o kocie, przy której tekst mgł być "kopsnięty", bo muzycy byli lekko falujący już...
Nazareth
Lady Pank- "Latający Kot".
Ten kawałek jakoś sam przyszedł mi do głowy, kiedy to pisałam. Posłuchaj całości tekstu...
Nie wiem co prawda, jak powstawała ta piosenka, zapewne inaczej, dlatego moim tekstem nic nie sugeruję, tylko tak mi trochę przypomina :)
Swobodnie napisany, naturalny dialog. Niby prawie nie ma fabuły, a tekst interesował do końca. Zupełnie jak stan upojenia ten tekst – po prostu nic nie robimy i czekamy na własnie tego kota :)
Hm...Cieszę się, że interesował :) "Nic nie robimy" piszesz. Tutaj się z Tobą nie zgodzę. Siedzą, piją i... myślą... To myślenie to próbą poukładania swojego własnego życia, egzystencji, emocji... To chyba ważne...
A kot to takie radosne oderwanie od tej mizernej próby...:)
,,a oprócz śniegu zaczyna padać rzęsisty deszcz. '' - te dwie rzeczy nie godzą się razem. Jeżeli temperatura jest ujemna, to pada tylko śnieg, by padał deszcz musi być dodatnia
,,minus siedemnaście,'' - to tylko śnieg i to zmrożony :)
I tak właśnie, nagle i niespodziewanie, powstaje pomysł :) Bardzo fajnie napisałaś o napięciu wśród chłopaków wyzutych z pomysłów i ode mnie pięć :)
No i deszcz zamienił się w śnieg :)))) Teraz jest poprawnie pod względem fizyki :) Chociaż tekst, bo autorka nigdy nie będzie poprawna pod względem fizyki :)
Komentarze (31)
Pięć
Dzięki, choć chodzi mi bardziej o skomentowanie tekstu... Pozdrawiam!
Ta "młoda, blond włosa dziewczyna, trzymająca na rękach małego kotka" to Ty?
Nie...
Była rockmana to Ty jesteś tą, której któryś nie rozumie?
Okropny, a muszę utożsamiać się z którąś z postaci tekstu? Myślę, że nie... Nie piszę tekstów, w których gram główną rolę zbyt często. Tekst jest tekstem... i dobrze. Jasne, wszelkie teksty, które piszemy przechodzą przez nasze zmysły, więc można podejrzewać, że mam coś wspólnego... i na tym wspólnym niech pozostanie... Jeśli jednak bardzo nurtuje Cię utożsamianie z bohaterkami, napiszę, że może, może mogłabym być tą, z którą nie może być jeden z bohaterów, ale to na prawdę daleko posunięta interpretacja...
Oczywiście istnieje jeszcze coś takiego jak fikcja literacka. Myślę sobie, że to właśnie ten przypadek, gdzie granica pomiędzy fikcją a rzeczywistością się zaciera. I ja, jako autor tekstu myślę, że nie jest i nie będzie do końca jasne. Te postaci mają coś ze mnie, coś zarazem zmyślonego, a może i coś czego nie było wcale. Ja mogę "być" po części w młodej blondynce jak i w szarpiącym się muzyku, zależy jak kto czuje... takie teksty.
Nie ma takiej opcji by przy minus siedemnastu padał deszcz - to fizycznie niemożliwe.
Ale tekst niczego sobie, młode artystyczne dusze cierpiące przez szarość codzienności topią swoje smutki w alkoholu - trochę to dekadenckie nawet. I kot wprowadzający odrobinę życia w zatęchły staw banału twórczego kryzysu. Całkiem, całkiem ;)
Hm... być może z deszczem masz rację ;) Cóż ja tak raz miałam, że było zimno jak nie wiem, a potem nagle zaczęło padać. Można więc założyć, że potem się ociepliło ;) W tekście również ;) Dlatego właśnie kot jest małym kociakiem ;) Choć odrobinę przypomina mi ta sytuacja pewną piosenkę... Dziękuję ;)
Była rockmana "Czarna msza" Arki Satana?
Nazareth Niekoniecznie... Sama nie słucham jakiś szatańskich kawałków na chwałę diabła, czarne msze itp to w ogóle nie moje klimaty. Nie lubię czegoś takiego. Chodziło mi o lżejszy zespół no i piosenkę o kocie, przy której tekst mgł być "kopsnięty", bo muzycy byli lekko falujący już...
Była rockmana Wlazł kotek na płotek?
Nazareth
Lady Pank- "Latający Kot".
Ten kawałek jakoś sam przyszedł mi do głowy, kiedy to pisałam. Posłuchaj całości tekstu...
Nie wiem co prawda, jak powstawała ta piosenka, zapewne inaczej, dlatego moim tekstem nic nie sugeruję, tylko tak mi trochę przypomina :)
Była rockmana ;) Wiesz, że ja się tylko z Tobą drażnię?
Nazareth czyżby?
Okropny zaiste
Nazareth, od kiedy drażnię to synonim słowa "podrywam"??? :)
Neurotyk daj spokój :)
Nazareth
Da się wyczuć ;-)
Neurotyk
O matko... Neurotyk, widzę, że Twoje pomysły niezastąpione... ;)
Była rockmana :
Pozdrówki dla wszystkich! :-)
Była rockmana, My te Cię lubimy :D
*też
Neurotyk
Ha ha, dziękuję :-)
Swobodnie napisany, naturalny dialog. Niby prawie nie ma fabuły, a tekst interesował do końca. Zupełnie jak stan upojenia ten tekst – po prostu nic nie robimy i czekamy na własnie tego kota :)
Hm...Cieszę się, że interesował :) "Nic nie robimy" piszesz. Tutaj się z Tobą nie zgodzę. Siedzą, piją i... myślą... To myślenie to próbą poukładania swojego własnego życia, egzystencji, emocji... To chyba ważne...
A kot to takie radosne oderwanie od tej mizernej próby...:)
Była rockmana, w nic nie robimy zawieram właśnie słodkie ale i bolesne myślenie o egzystencji :)
Neurotyk
Ach, w takim razie miło to czytać :) Cieszę się, że ktoś to dostrzega.
,,a oprócz śniegu zaczyna padać rzęsisty deszcz. '' - te dwie rzeczy nie godzą się razem. Jeżeli temperatura jest ujemna, to pada tylko śnieg, by padał deszcz musi być dodatnia
,,minus siedemnaście,'' - to tylko śnieg i to zmrożony :)
I tak właśnie, nagle i niespodziewanie, powstaje pomysł :) Bardzo fajnie napisałaś o napięciu wśród chłopaków wyzutych z pomysłów i ode mnie pięć :)
Karolko, może być "obfity śnieg"? Będzie lepiej i załataiona sprawa, dwa w jednym ;-) Jak będę miała czas to zmienię na pewno ;)
No i deszcz zamienił się w śnieg :)))) Teraz jest poprawnie pod względem fizyki :) Chociaż tekst, bo autorka nigdy nie będzie poprawna pod względem fizyki :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania