"Kobieta, po tych słowach, zamknęła walizkę, zdjęła z palca obrączkę, rzuciła w twarz mężowi i wyszła. Złote precjozum odbiło się od policzka mężczyzny i tocząc się po podłodze zniknęło pod łóżkiem. Padł na klęczki i zaczął drżącymi rękoma rozgarniać gęste włosie kobierca w poszukiwaniu cennego krążka. Tylko on bowiem wiedział, że obstalowując u jubilera obrączki, polecił mu sporządzić je z platyny, a dla niepoznaki pokryć je złotem. Bar wówczas funkcjonował doskonale i mógł sobie pozwolić na taką lokatę kapitału, tając to równocześnie przed chciwą narzeczoną, a potem małżonką. Teraz jego odnalezienie mogło odmienić los tej zapyziałej budy..." itd. itd.
A to bardzo życiowe. On się dalej spełnia, a ona pewnie tam tylko sprzątała. Co musi robić nadal, nawet jeśli pokoje są puste.
Taki obraz wypalonej miłosci przy okazji, ten motelik. Prosto napisane i jakby wprost na terapię grupową.
Super 🌞
Komentarze (23)
Zgroza
a to niby czemu, bo chatbgt poprawiał?
TAK, ZGROZA. ALE CZAS PRZYWYKNĄĆ, MAR INACZEJ NIE UMIE. SORRY ZA CAPSLOOK!🤣
ZielonoMi, Klejem polała i przytrzymała?
pitolik ?
ZielonoMi, Margerita - zrobiła to z caps lock.
ZielonoMi co ci się nie podoba w tym tekście?
Margerita Mar, twoje teksty sa infantylne. Masz szczerość.
ZielonoMi i co z tego ale są moje i nie zamierzam pisać inaczej bo nie byłabym wtedy sobą
No dobrze, ale co się stało z obrączką? Zdjęła z palca i co? Zostawiła? Zabrała ze sobą?
zostawiła
Margerita, no to popraw, popraw koniecznie!
"Kobieta, po tych słowach, zamknęła walizkę, zdjęła z palca obrączkę, rzuciła w twarz mężowi i wyszła. Złote precjozum odbiło się od policzka mężczyzny i tocząc się po podłodze zniknęło pod łóżkiem. Padł na klęczki i zaczął drżącymi rękoma rozgarniać gęste włosie kobierca w poszukiwaniu cennego krążka. Tylko on bowiem wiedział, że obstalowując u jubilera obrączki, polecił mu sporządzić je z platyny, a dla niepoznaki pokryć je złotem. Bar wówczas funkcjonował doskonale i mógł sobie pozwolić na taką lokatę kapitału, tając to równocześnie przed chciwą narzeczoną, a potem małżonką. Teraz jego odnalezienie mogło odmienić los tej zapyziałej budy..." itd. itd.
Grisza czy lepiej?
Margerita, teraz dobrze!
Grisza to się cieszę
Grisza, Chyba zostałeś zatrudniony.
pitolik 🤣🤣🤣
Mar, skończ, co zaczęłaś, a nie co chwila inne.. 😱
Wchodzi w okres nastoletniego buntu, musisz to zaakceptować, tak samo jak niebawem jej chłopaków.
pitolik Jasne...😁
Może mi się tak podoba
A to bardzo życiowe. On się dalej spełnia, a ona pewnie tam tylko sprzątała. Co musi robić nadal, nawet jeśli pokoje są puste.
Taki obraz wypalonej miłosci przy okazji, ten motelik. Prosto napisane i jakby wprost na terapię grupową.
Super 🌞
Dzięki
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania