bardziej wracam niż pamiętam
słyszę cię
nie
brak
ten brak cię szumi
przytykam dzień do ucha jak muszlę i zaraz odpływa
podobno nie ma tam morza więc skąd ten przypływ
bardziej wracam niż pamiętam
do tamtych godzin kiedy czas nie był jeszcze czasem
tylko siedzeniem obok tylko śmiechem tylko nami
teraz morze cofa się spod stóp coraz dalej
a jednak zostawia sól
noszę ją po kieszeniach po powiekach
po nocach
przytykam brak do ucha
i słyszę
jak wracasz
jak nie wracasz
Komentarze (3)
takie wiersze bolą, z jednej strony mogą wyciągać z czytelnika coś własnego, z drugiej patrzymy na czyjeś i widzimy, że ktoś też wraca, a może nigdy nie wyszedł z tego, co było całym światem... 6
Trochę zapis nie w moim guście, myślę, że wiersz by zyskał przy innym ułożeniu wersów...
Dziękuję Grafomanko za poruszające odczytanie. Myślę, że czasem wracamy nawet wtedy, gdy wydaje nam się, że już dawno poszliśmy dalej.
Co do zapisu, masz rację. Na początku wyszedł mi prawdziwy paragon. Mam nadzieję, że teraz jest lepiej. Spróbowałam zrobić kilka odcięć, żeby dać temu tekstowi więcej oddechu. Dziękuję za tę uwagę.
Dusza_boli, teraz jest znakomicie... 👏
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania