Bardziej zaplanowany fanfik jako tryptyk – Część I – Dziwność czyli starcie odmiennych wrogów

Uwaga: Wszystko co ma tu miejsce nie wydarzyło się! To całkowity wymysł twórcy a podobieństwa do innych produkcji po prostu są wynikiem inspiracji i zmian.

 

Historia zaczęła się 08 stycznia 2020 roku. W pewnym instytucie naukowym gdzieś w USA które posiadało laboratorium zajmowano się pracą nad możliwością błyskawicznego przemieszczania rzeczy i ludzi do drugiego miejsca za pomocą próbnych teleporterów w kolorze żółtym. Wcześniejsze wyniki były dość zadowalające bo udało się przemieścić z jednego testowego portalu do drugiego portalu rozmaite przedmioty takie jak plecak, broń palna maszynowa bez ostrej amunicji czy też apteczki bez lekarstw czy strzykawek. Ale w końcu zdecydowano się też przemieścić teraz żywe stworzenie. Zdecydowano się na człowieka. Tym samym miał zacząć się etap który polega na przemieszczeniu człowieka z jednego teleportera prototypowego do drugiego prototypowego. Wybrano jako śmiałka pewnego mężczyznę z zespołem Downa który był jednak na tyle odważny żeby uczestniczyć w tym przedsięwzięciu. Nad komputerem który obsługiwał te eksperymentalne możliwości pieczę miał pewien uczony – mężczyzna z mocno falistymi jasnobrązowymi włosami, jasną cerą i dość mocnym haczykowatym nosem który był tak samo bystry co niekiedy lekkomyślny. A jak się okazało jest też starszym bratem mężczyzny z Downem który stał się ludzkim śmiałkiem do tego eksperymentu. Było wielu uczonych ale ten roztrzepany uczony był najbardziej decyzyjną jednostką w tym eksperymencie i miał najwyższą rangę w tym eksperymencie, zaraz po funduszach państwowych które odpowiadają za finansowy stan placówki. -Dobra, Tom! Jesteś gotowy? Spytał się brat swego brata z Downem -Oczywiście. Powiedział to swoją manierą młodszy brat. -Dobra, włączam sprzęt. Stój tu cały czas i czekaj na rozwój wydarzeń. Rzekł do brata i włączył sprzęt na pomocą komendy „Enter” który był na pulpicie komputera. Wtedy zaczął się pojawiać promień który usiłował teleportować Toma. -Aleeee… Sięęęę… Dziwnieeee. Czujęeeee!! wrzeszczał Tom -Tommy, wytrzymaj to. Jeszcze tylko trochę! Krzyczał jego brat a jego znajoma też naukowiec o wyglądzie dalekowschodnim rzekła do niego -Rzeczy teleportowano w ciągu 10 sekund a tu trwa cholernie długo. Oby to wytrzymał. Brat na to rzekł jej -Oby! On był jedynym chętnym a ja mu pomagam żyć, zwłaszcza jak zmarła matka a ojciec jest sparaliżowany po wypadku na budowie. Teleportacja trwała 40 sekund i mężczyzna z Zespołem Downa został przemieszczony gdzieś do innego wymiaru. [-Udało się?] zadał sobie pytanie Ryan bo tak miał na imię starszy brat Toma. Inny docent rzekł do niego -Może spróbuj go sprowadzić z powrotem i to do drugiego teleportera? Ryan na to -Dobra, rydzyk-fizyk. Po czym ustawił tak w ustawieniach żeby sprowadzić swego brata do drugiego teleportera. Z teleportera wyłonił się promień który wyglądał tak samo jak ten z pierwszego próbnego teleportera. Nagle jednak zaczęło się psuć w systemach komputerowych i coraz większe zaczęły być kłopoty -Co się dzieje! Spytał się jeden z uczonych a Ryan sobie teraz przypomniał o pewnej rzeczy [-Fak! Mamy przesrane! Pomyliłem się w obliczeniach i teraz sprowadziłem życie spoza innego wymiaru i co gorsza ono ma większą moc niż cała nasza placówka!] po czym wrzasnął -Radzę uciekać! Mamy przejebane! Uczeni zaczęli uciekać a w końcu wyłonił się duży diabeł z rogami na głowie i trójzębem -Nareszcie! Jesteśmy na Ziemi! Może teraz odegramy się na pewnym nędznym bożku unicestwiając jego rasę! Wrzeszczał zadowolony i w ten sposób rozpoczęła się piekielna inwazja na Ziemię gdzie siły nieczyste wykorzystały eksperymentalną technologię ludzi do wejścia na Ziemię.

 

Tym sposobem do 10 marca 2020 to 95% globu przejęły demony i zombie które w tym przypadku zachowały w 99% swoją świadomość i żyją jak ludzie przed napaścią sił nieczystych z większymi skłonnościami do kanibalizmu, bardziej zieloną skórą i czczeniem najwyższego demona zamiast boga choć niekiedy te czczenie sił nieczystych połączono z innymi wierzeniami światowymi. Ludzie nieprzemienieni, niezabici ani niepożarci czy też niezłożeni w ofierze Najwyższemu Demonowi ukrywali się w dwóch miejscach ściśle nieznanych. Generalnie Ziemia będąc opanowana przez siły nieczyste do pewnego stopnia zmieniła swe oblicze ale nie do końca. Teraz czary złe jak i technika przemienionych w zombie ludzi żyły obok siebie tak samo dobrze jak pies żyje czasami z kotem. Ludzie zombie śmiali się z diabłów używających magii uważających ich za zabobonnych ale demony używające magicznych mocy czy zaklęć patrzyli z góry na ludzi techniki których uważali za niedorobionych czarowników. O ile 11.03 był w miarę spokój bo teraz Ziemia w niemal całości jest w rękach Piekła o tyle 12.03.2020 był dość przełomowy pomimo niepodzielnej demonicznej władzy na Ziemi bowiem jedna z czarodziejskich wież będąca w jednej z niegdysiejszych baz kosmicznych gdzieś w Azji Środkowej zauważyła jeden z obiektów w kosmosie który niechybnie zbliżał się do Ziemi. Jeden z czarowników zobaczył że to może być statek obcych [-Oho! Obcy zapewne chcą przybyć na Ziemię. Zgotujemy im niezłe przywitanie] pomyślał i użył czarów aby poinformować swego przełożonego. -Panie, mamy do czynienia z obcymi. Ich statek wygląda jak potężny talerz. Powiedział swemu dowódcy, pomniejszemu demonicznemu czarownikowi. -Dobra, zaraz sprawdzimy za pomocą czarnej magii co to za ufiaki. Po wykonaniu trzech pstryknięć palcami bo to był diabeł czarodziejski zorientował się kim są ci kosmici z potężnego talerza [-A no tak. Kosiarze czyli banda pasożytniczych i agresywnych obcych co napadają inne planety, mordują ich mieszkańców, doją ich z zasobów i surowców a jak wydoją do sucha to szukają innej planety i tak w koło Macieju.] to była pierwsza myśli u tego demonicznego czarownika po sprawdzeniu tych obcych po czym pojawiła się druga myśl [-Od czasów gdy ich król powstały z plazmowego połączenia dusz wszystkich Kosiarzy spoza głównego ludu zarządzającego ich gatunkiem zdecydował się na całkowite opuszczenie macierzystej planety przez jego gatunek a to zdarzyło się w ludzkim średniowieczu rozpoczęli te łupieżcze wyprawy w kosmos. Ponoć ich zachęciły pewne zwoje które mówią im o tym by ciągle szukali miejsc do dojenia. Ich statek to statek-matka z 7 pomniejszymi statkami z całym ichnim wojskiem i wiele mniejszych statków. Król Kosiarzy żyje na tronie który jest ich drzewem mocy. Dzięki niemu mają pole siłowe przez co ciężko ich opętać. Ale my też mamy demoniczne pole siłowe czyli będzie mołdawski blamaż.] W wyglądającym jak ogromny zamek średniowieczny pałacu demonicznego króla który był namiestnikiem całej Ziemi i podległy Najwyższemu Demonowi żył tenże król a owy król miał trójząb z ognistymi końcówkami oraz tarczę drewnianą z jednego z demonicznych gatunków drzew a niebawem przybył na miejsce latający oraz wyglądający jak pomidor z ostrymi zębami Kakodemon dzięki któremu król dowiedział się o przybyciu drapieżnych kosmitów czyli Kosiarzy, którzy napadają planety i po wymordowaniu gatunków zamieszkujących planety zużywają zasoby podbitych planet i idą dalej po następną planetę -Wasza diabelskość, mamy nieproszonych gości! Kosiarze chcą nas wykopać z Ziemi. Rzekł Kakodemon a sam demon oznajmił mu w odpowiedzi -Co za durnie! Oni nie wiedzą że my mamy pole siłowe? Natomiast Kakodemon mu jeszcze powiedział -Może i wiedzą albo myślą że my oraz zombiaki jesteśmy chłopcami do bicia jak wszelkie inne gatunki które zostały przez nich unicestwione. Król Ziemski na to zaś -Żeby się nie zdziwili. Ich cała moc to technologia. Mogą nam naskoczyć. Tymczasem obcy ze statku matki czyli głównego statku przyszykowali mniejsze statki by ruszyły w stronę wszystkich 7 kontynentów dzięki czemu byli teraz też na Antarktydzie. Natomiast na pewnym portalu społecznościowym w kolorze czarno-białym na tzw „shorcie” główna telewizja diabelska oznajmiła że Ziemia będzie mieć do czynienia z inwazją obcych. Tam prezenter Zombie co wyglądał jak pewien ziemski prezent z kwadratową szczęką i kasztanowymi prostymi krótkimi gęstymi włosami oznajmił o tym wszystkim. -Wiadomość z ostatniej chwili! Gatunek drapieżnych obcych – Kosiarze napływają by zaatakować Ziemię. Zła wiadomość to taka że Kosiarze mają pole siłowe. A dobra natomiast to taka że my też. Remis będzie na bank. Jeden z ludzi zombie który patrzył na to co było w telefonie i miał otyłość pomyślał [-Kurde! Szykuje się afera jak w pewnym filmie sci-fi!] Tymczasem Król Kosiarzy siedział na zielonym potężnym drzewie które miało dużą moc dzięki której statek-matka mógł się przemieszczać bez przerwy po Wszechświecie i telepatycznie widział stolice ziemskich miast i pomyślał [-Widzę że ten gatunek co mieszka na Ziemi to banda zacofanych, zabobonnych wsiurów. Pokonamy ich z palcem w dupie.] Po chwili gdy statki szykowały się do ataku plazmowego władca Kosiarzy wydał rozkaz na atak za pomocą myśli [-Rzućcie strumieniami plazmy w najwyższe obiekty tych wieśniaków i wyeliminujcie ich!] Nieco później miejsca do wystrzelenia promieni plazmowych szykowały się do wystrzelenia ich w stronę różnych wież, gmachów, zamków i innych ważniejszych miejsc ale gdy już wystrzelono a jeden ze smoków o kolorze zielonym będąc niedaleko do jednego z zamków to zobaczył i powiedział -Zaczęło się…. To wystrzelone promienie plazmy zostały odbite przez stworzone za pomocą czarnej magii pole siłowe. Król Kosiarzy pomyślał sobie [-To sobie dokonałem inwazji….] Od tamtej pory doszło do tak zwanej dziwnej wojny bo obie strony wiedziały że nie zrobią sobie wzajemnie większej krzywdy. Sporadycznie któryś statek obcych z tych mniejszych opuszczał te większe statki które stanęły nad różnymi kontynentami ale zazwyczaj albo się rozbijał na planecie bo czary nieczyste uniemożliwiały bezpieczne lądowanie albo ginął z rąk demonów po wyjściu z rozbitego statku na powierzchnię choć same demony nie mogły trafić ich statków i tyle było z tej inwazji. Zdarzały się takie sytuacje że mniejsze statki obcych usiłowały trafić Kakodemony lub smoki ale pole siłowe sprawiało że technika obcych w oczach zastępów piekielnych wyglądała jak ponury żart a dzięki czarom nieczystym wynik był przesądzony.

 

Ta cała dziwna wojna między okupującymi Ziemię siłami piekła a drapieżnymi kosmitami trwała już do połowy czerwca 2020. Kosiarze byli mocno zdenerwowani i zaskoczeni tym że nie są w stanie przechylić szali na swoją korzyść -Ci wysłannicy tamtejszego Najwyższego Demona, którzy zarządzają Ziemią nie dają się tak łatwo! Praktycznie cały nasz podbój utkwił w martwym punkcie! Pół biedy że te czarodziejskie mendy nie są w stanie naszych większych statków zniszczyć tylko że jak któryś z naszych myśliwców wkracza na powierzchnie Ziemii to pomimo pola siłowego ich czary doprowadzają do takiego finału że się nasze myśliwce rozbijają. A jak któryś z naszych żołnierzy przeżywa te katastrofy to i tak są dobijani przez te poczwary. Jeden z naszych to nawet zginął od jednego z zombiaków bo ten rzucił w niego kapciem. Oni z nas jawnie kpią! Co teraz mamy zrobić? Zadał pytanie jeden z możnych podległych królowi. -Trzeba byłoby jakoś zneutralizować ichnie pole siłowe łącznie z czarami które doprowadzają nasze mniejsze statki do katastrof lądowych ale ich czarna magia przewyższa nasze możliwości. Całe szczęście że nie są w stanie nas opętać ani tym bardziej zdjąć naszego pola siłowego. Co najwyżej zabijają tych z naszych co opuszczają rozbite myśliwce. Rzekł inny z możnych. Król zaś na to wszystko -Jeśli tak dalej pójdzie to będzie trzeba użyć bardzo zakazanej techniki która wyzwoli na tyle dużą moc że ich pole siłowe zostanie unicestwione a to potem ułatwi nam robotę. Ale, ale! To była i jest dalej zakazana technika! Jeden z nich się spytał króla -Co ma na myśli, wasza wysokość? A ten powiedział pewną rzecz po cichu i wszyscy podlegli mu możni się przerazili. Jeden z nich pomyślał [-Niemożliwe! Chyba nasza królewska mość tego nie zamierza zrobić? Toż to samobójstwo?] Cała grupa możnych z gatunku Kosiarzy zapadła w przerażenie.

(Koniec)

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania