Baśniowy blask
Dziś królowa siedzi na swoim złotym tronie, ubrana w suknię z błyszczących cekinów, i patrzy na rozgwiażdżone niebo. Tak bardzo zachwyciła się tym widokiem, że nawet nie zauważyła, że zgubiła jeden cekin. Co jeden cekin może powiedzieć o królowej? A może w ogóle nie powinno się o to pytać?
Komentarze (3)
O widzisz. I to jest właśnie zalążek. Ten cekin, zgubiony przez królową. Detal, na którym można oprzeć całą historię. Może on ma magiczne właściwości? Może stanowi część duszy królowej? Może ktoś go znalazł i w ten sposób zaczął oddziaływać na królową? Tu jest naprawdę potencjał, aby to rozwinąć w ramach baśniowego, średniowiecznego klimatu. A sama konstrukcja? Hmm, chyba zmieniłabym tylko jedną rzecz: "Tak bardzo zachwyciła się tym widokiem, że nawet nie zauważyła pojedynczego cekinu, który odpadł z jej sukni (aby uniknąć podwójnego "że" w zdaniu). Potoczył się gdzieś w dal sobie tylko znaną ścieżką, znikając z zasięgu jej wzroku". Czy jakoś tak. To oczywiście tylko sugestia, ale naprawdę mocno Cię zachęcam, abyś to rozwinęła ;)
Odpiszę, odpiszę. Odwdzięczę się za taką lekcję.
Tylko za jakiś czas. Pamiętam, słowa w sercu mam.
Zaczęłam nieporadne stawiać kroki, dzięki Twoim sugestiom. Dziękuję. Piszę trochę do szuflady, ona mnie nie skrytykuje. No ale też nic nie powie he he. Pozdrawiam
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania