będziesz dopóki jestem
Za oknem wiat marsowy
porywa korony w tany
Ptaki, burzą strwożone
unoszą się i opadają
szukając w listowiu
bezpiecznej przystani
jak statek na fali
co wypatruje portu
nad spienionymi grzywami.
Domykam okno.
Otwiera się
cisza błogosławiona,
jak wtedy,
gdy zmęczony,
zasypiałem wtulony
w twoich ramionach.
Taką jak wczoraj
dzisiaj cię pamiętam
i będę jutro,
do kolejnego, mam, święta
~~~~~~~~~
matkom,
każdej bezcennej,
ze złotym sercem
gotowym do poświęceń,
która jedyna
zapominana nie zapomina
aby w potrzebie
być pierwszą przy nas,
Komentarze (4)
Piękny wiersz dla mamy☺️… liryczny ☺️pozdrawiam Ireneo😉
Dzięki, wykorzystam pozdrowienia dla zdrowia co do literki i wzajemnie:)
Ładnie 💪ale mógłbyś lepiej 😎
Zapewne tak się stanie kiedy tylko zmądrzejesz.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania