będziesz dopóki jestem
Za oknem wiat marsowy
porywa korony w tany
Ptaki, burzą strwożone
unoszą się i opadają
szukając w listowiu
bezpiecznej przystani
jak statek na fali
co wypatruje portu
nad spienionymi grzywami.
Domykam okno.
Otwiera się
cisza błogosławiona,
jak wtedy,
gdy zmęczony,
zasypiałem wtulony
w twoich ramionach.
Taką wczoraj
dzisiaj cię pamiętam
i będę jutro,
do kolejnego, mam, święta
~~~~~~~~~
matkom,
każdej bezcennej,
ze złotym sercem
gotowym do poświęceń,
która jedyna
zapominana nie zapomina
aby w potrzebie
być pierwszą przy nas,

Komentarze (1)
Piękny wiersz dla mamy☺️… liryczny ☺️pozdrawiam Ireneo😉
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania