Belzebub
złamane serce.
chłodzi me ciało,
leżę w kostnicy,
zostałem zamordowany,
a nie to tylko się śni,
powiem o czymś innym,
o śniegu na deszczu,
o twych łzach na mej koszuli,
o twej krwi na mych dłoniach,
gdy cię dobijałem,
płakałem,
bo nie chciałem,
cię zabijać,
to było zlecenie,
hajs wzią górę,
nad uczuciami,
a kochałem,
idę do więzienia,
na 20 lat,
gdy wyjdę będę miał 51,
i znowu kogoś zabije,
bo jestem mordercą,
pierdolonym mordercą,
w gniewie pije krew,
chciałbym się zachłysnąć,
lecz nie umiem,
umrzeć,
będę wieczny jak trawa,
bo jestem upiorem,
jestem złem wcielonym,
demonem,
diabłem,
zwykłym palantem,
uczucia me jałowe,
jak tundra,
bo gdzie we mnie dusza?
ona dawno uleciała,
zabiłem z 200 osób,
i tysiące zwierząt,
i nadal mi mało,
będę zabijał dalej,
bo po to jestem,
jestem śmiercią,
twoją śmiercią,
mów mi belzebub
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania