Poprzednie części: Benjamin czyli pamiętnik cnotliwego młodzieńca
Benjamin, czyli pamiętnik cnotliwego młodzieńca
Nie było pierwszej, nie doszedłem do ostatniej,
pogubiony w rachunkach prawdopodobieństwa.
Nie potrafię żyć bez wspomnień, strat bezpowrotnych.
Niesponiewierany z miłości.
Przez zapasowe majtki, ściągane także przez głowę.
wolała zdradzić pierwsza. To dobrze.
Komentarze (3)
Ode mnie 5. To dobrze bym jednak usunęła, zbytnie dopowiedzenie, ogolnie ciekawy tekst.
Dzięki
To dobrze, to jest clou, ukłon w stronę E. Hemongweya.
Swoje opowiadanie o pierwszym uczuciu zakończył /o i;e dobrze pamiętam/
,,...zapomniał, że ma złamane serce i usnął''.
:) ja też mam złamane serce tyle ze spać nie mogę :) Fajny komentarz.
Pozdrawiam :)
Od jakiegoś czasu podoba mi się Twoje pisanie. Jest dobrze.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania