Bestia z Mrocznego Lasu

Skradaliśmy się bardzo powoli. Zwierzyna znalazła się w zasięgu strzału. Wystarczyło tylko napiąć cięciwę i trzymając łuk wystrzelić zakończoną ostrym grotem strzałę. Niestety czujny dzik wykrył naszą obecność i popatrzył w naszą stronę. Zamarliśmy z przerażenia. Nasza trójka zdała sobie sprawę, że za chwilę rozpocznie się walka o przeżycie. W ułamku sekundy niebezpieczny zwierz rozpoczął szaloną szarżę w naszą stronę. Myśliwy zwany Radosławem wystrzelił strzałę jako pierwszy. Jednak ten doświadczony łucznik w kryzysowej sytuacji nie trafił w groźnego dzika, który z impetem ruszył na niego. Odyniec celował szablami w prawą nogę słowiańskiego myśliwego.

- Na Peruna! Ratunku! – krzyknął przerażony kolega.

Gdy usłyszeliśmy słowa zaatakowanego Radosława wiedzieliśmy, że dzik go zabije lub w najlepszym wypadku ciężko okaleczy. Jednak zachowaliśmy zimną krew, by uratować towarzysza. Napiąłem cięciwę trzymając lewą ręką majdan. W tym samym momencie brat wycelował w stronę wielkiego dzika i trafił napastnika w masywną nogę. Strzała szybka jak błyskawica wbiła się w kończynę dzika, który zbliżył się niebezpiecznie blisko Radosława.

Nie mogłem oddać strzału. Dzik był za blisko kolegi. Wszystko działo się za szybko. Bałem się, że jak spudłuję to będziemy bezbronni, gdyż zwierz, który wpadł ranny w furię nie pozwoliłby założyć kolejną strzałę.

Bezradni widzieliśmy jak zwierz trafił szablą w prawą nogę Radosława. Cios był silny i zadał straszliwe obrażenia. Ugodzony Słowianin stracił nogę nad kolanem. Purpurowa ciecz ochlapała drzewa rosnące w Mrocznym Lesie.

Poluję w Mrocznym Lesie już trzynaście lat od moich postrzyżyn. Starszy o dwa lata brat strzela najlepiej z łuku z całej osady. Włodzimir bardzo mnie kocha i bez wahania oddałby swoje życie bogu zmarłych, by ratować mnie z opresji.

Z nerwów ręce mi drżały. Nie mogłem oddać celnego strzału w narządy witalne dzika. Przeszkadzały mi w celowaniu wrzaski okaleczonego Radosława.

Nagle Włodzimir zawołał do mnie:

- Na Welesa. Strzelaj Dobrosławie!

W tym momencie wystrzeliłem i w krytycznym momencie spudłowałem. Dzik nie został nawet draśnięty. Pokonały mnie nerwy. Zwierz już miał przebić moje ciało szablami, gdy nagle zasłonił mnie Włodzimir. Widziałem jak odyniec wbija swoje ostre szable w brzuch brata, z którego wypadły wnętrzności.

Bestia z całej siły odrzuciła ciało młodego Słowianina na pobliskie drzewo i ruszyła na mnie. Byłem bezbronny. Zamknąłem oczy, oczekując na śmiertelny cios. Poczułem silne uderzenie, które przebiło na wylot tors i nastała ciemność.

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (8)

  • SwanSong dwa lata temu
    Ależ to jest źle napisane. Przecież ani nie trzymasz stylizacji, ani nie tworzysz napięcia, o powtarzaniu informacji, które czytelnik już zna, nie wspomną.
  • Vampire Fangs dwa lata temu
    „łabądku”, musisz wiedzieć, że akurat twoje zdanie na temat moich utworów (nieważne czy dobre lub złe) mam głęboko w dupie. Nie ważne co napiszę, to musisz wtrącić zawsze swoje trzy grosze. Czasami sobie myślę, że masz obsesję na moim punkcie.
  • Cain dwa lata temu
    Czyta się trochę jak relację sportową z jakiegoś meczu piłki nożnej czy coś w tym stylu.
    Przede wszystkim nie gra tutaj narracja - uwaga skacze z podmiotu lirycznego do narratora, nie dbając o odpowiedni "flow" całego zdarzenia. Wszystko-wiedzący narrator kłóci się tutaj z relacjonującym zdarzenie bohaterem i walczy o atencję czytelnika, tak jakby nawzajem wyrywali sobie kamerę starajac przekazać całe zajście, które zaczyna schodzić na dalszy plan.

    Dalej - czym jest "Mroczna Puszcza (c)" i co znaczy ona dla bohaterów jak i czytelnika? Brak odpowiedniego wprowadzenia sceny na której rozgrywa się akcja, tak zbyt późne i szczątkowe umieszczenie w tekście przedstawienia bohaterów i ich wzajemnych relacji ze sobą. Czemu czytelnik ma dbać o jakichś pospiesznie wprowadzonych randomów? To nie są nawet postacie. Podobnie jak z Mroczną Puszczą(c) wkleiłeś napis "słowianin Radosław" i oczekujesz że czytelnik wykona za ciebie dalszą robotę w wyobrażeniu sobie tych postaci.
    Cały tekst dominuje dzik który nagle pojawia się i wypruwa wszystkim flaki, w tym narratorowi który jakimś cudem opisuje zajście już po fakcie. Widzisz chyba czemu tekst nie trzyma się kupy?

    Z dobrych rzeczy to widać że dbasz o różnorodnośc i brak powtarzalności wyrazów, jednakze.... powinny one wpisywać się tematycznie w konwencję przyjętą w tekście. Przykładowo "- Na Peruna! Ratunku! – krzyknął przerażony kolega." - Nie lepiej byłoby napisać "towarzysz: lub "druch"? - kolega brzmi zbyt nowocześnie i nie pasuje do okresu czasowego, który wybrałeś.

    Podsumowując, narracja - poznaj i przyswój różne style jej prowadzenia, od scenariuszy filmowych przez pierwszosobowe relacje do besosobowego narratora. Musisz wiedzieć i znać co może każda z nich by móc je poprawnie stosować a później nawet i mieszać ze sobą.

    Peace
  • RXA dwa lata temu
    Jaką prozę czytasz? Bo zakładam, że na czymś się wzorujesz. Jakbyś miał porównywać to, co czytasz, z tym, co piszesz, to dostrzegasz jakieś różnice?
  • Vampire Fangs dwa lata temu
    RXA - zaskoczę Cię. Nic nie czytam. Inspiracje do utworów biorę z Internetu, snów, filmów, gier komputerowych i mam bogatą wyobraźnię.
  • Amnezja Wsteczna dwa lata temu
    Vampire Fangs O cholerka. Skoro nic nie czytasz, to wiele wyjaśnia. Proszę, zacznij czytać, jeśli naprawdę chcesz być lepszy w pisaniu. Błagam :(
  • SwanSong dwa lata temu
    Vampire Fangs Haha, chcesz pisać, ale nie czytasz? To nic nie będzie z twojego pisania.
  • RXA dwa lata temu
    Jest dużo literatury, w tym i fantastyki, z motywami słowiańskimi. Może warto byłoby zerknąć chociaż i porównać takie aspekty jak konstrukcja zdań?

    Przy tej prozie miałem raczej wrażenie, jakbym słuchał dyktanda z podstawówki. Dużo słów, krótkie zdania, każdy rzeczownik opatrzony przymiotnikiem, unikanie powtórzeń za wszelką cenę, itd. Kulminacją jest ten fragment:

    "Bestia z całej siły odrzuciła ciało młodego Słowianina na pobliskie drzewo i ruszyła na mnie. " - "Ruszyła na mnie" oznacza, że kwestia wypowiadana jest przez narratora-Dobrosława. Zdanie wcześniej mówi o dziku mordującym jego brata, a teraz nazywa go "młodym Słowianinem". Swojego brata, który ledwie ducha wyzionął.

    "Skradaliśmy się bardzo powoli." - my, czyli kto? Gdzie się skradaliśmy?

    "Zwierzyna znalazła się w zasięgu strzału." - jaka zwierzyna? Jakiego strzału? Wiem, że to się wyjaśnia później, ale raczej zbyt późno. Poza tym, w kontekście reszty utworu, nazywanie "zwierzyną" dzika, który rozerwał na strzępy trzech wprawnych myśliwych, to niedopowiedzenie stulecia. Detal i subiektywna opinia, ale sam nie uznałbym za zwierzynę czegoś, co może mnie bez trudu zabić.

    "Wystarczyło tylko napiąć cięciwę i trzymając łuk wystrzelić zakończoną ostrym grotem strzałę." - trochę za dużo oczywistości znowu. Jeśli napinasz cięciwę, to "trzymanie łuku" jest implikowane raczej. Podobnie fakt, że strzała jest "zakończona ostrym grotem". Rozumiem, że bogatsze opisy i używanie przymiotników są zalecanymi sposobami na ulepszenie "suchego" tekstu, ale wydajesz się używać tych zabiegów w nieodpowiednich miejscach.

    Krew nie jest "purpurowa", chyba że oni akurat taką mają. To odcień fioletu jest. Może "karmazynowa", "szkarłatna", nawet "bordowa", ale nie "purpurowa".

    Powstrzymywanie się od strzału, bo dzik jest zbyt blisko kumpla, to absurd. Bohater wiedział, że są martwi, a zajęty dzik jest o wiele łatwiejszym celem niż dzik na ciebie pędzący. "Jak spudłuję, to będziemy bezbronni" - a jak nie strzelisz, to będziecie martwi. Oczywiście możeto być wina braku doświadczenia czy paniki bohatera, ale, jak sam wspomniał, polował w tym lesie od trzynastu lat. Tracenie głowy z powodu jednego dzika jakoś do niego nie pasuje, chyba że te lata spędził na łapaniu królików metodą kijka i pudełka.

    To tylko kilka konkretniejszych uwag. Dlatego radziłbym, choćby dla zabawy, wziąć sobie jakiś tekst w tych klimatach i spróbować przeanalizować różnice, a potem napisać coś, choćby jeden akapit, naśladując styl wydanego twórcy. Może Ci to pomóc zauważyć miejsca do poprawy warsztatu.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania