Bez Ciebie
Dlaczego już sobie poszłaś?
Próżnia orze mą duszę
Czarna płachta opadła
Zabrakło już we mnie wzruszeń
Każda myśl jak kowadło
Tępo w skroń mą uderza
Kracze świt łzawy za oknem
Krok każdy to rana jest świeża
Czekanie nie niesie nadziei
Bo odzew jak głos Twój daleki
Choć pięść z całej siły zacisnę
Nie przedrę się przez te zasieki
Pochwycić na darmo próbuję
Widziadło co jeszcze migocze
Czekanie Twoje wyczuwam
Gdy życia granicę przekroczę
Komentarze (17)
''Próżnia orze mą duszę'' - w jaki sposób?
Grafomanko. Każdy oczywiście ma tu prawo do indywidualnych ocen. Jednak prześledziwszy Twoją twórczość nie zdajesz mi się niestety kompetentną osobą do wysnuwania autorytatywnych opinii. Wydaje mi się że nie chwytasz istoty poezji a Twój pobyt na tej stronie służy wyłącznie potrzebie atencji na co jednym z dowodów jest pyskówka z ireneo.
Kris Falconetti, ja tutaj żadnej oceny nie wystawiłam, wystosowałam jedynie pytanie, w jaki sposób nic może mieć dostęp do duszy i jakąś orkę uaktywniać? Proste pytanie raczej, ale czy dla ciebie za trudne, że odpowiadasz wycieczkami osobistymi?
Ciebie g... obchodzi moja wymiana zdań z użytkownikami - po pierwsze, po drugie - u ciebie poezji nie ma, jest jedynie bełkot... a na zadanie pytania o ten bełkot, uciekasz w zmianę tematu na jakieś pierdoły
Teraz ocenię twój ''utwór''
Myślę, że na jedną gwiazdkę zasługuje...
Grafomanka
Koronko, próżnia jako "nic" jest tym samym co dusza, która jest niczym. Orka znalazła się tutaj jako przenośnia (wiem, trudne dla ciebie, dlatego przyjmij na wiarę, co już łatwe gdyż daje możliwość tłumacztć owo nic byle czym), ale wobec braku atosownego bytu jest piątym kołem u wozu.
ireneo, że twoja dusza jest niczym, to wie każdy, więc zbyteczne bieganie po portalu i udowadnianie tego... ale jak lubisz, to biegaj
To żadna przenośnia, to siliło się jedynie na porównanie, ale do próżni raczej się nie da zastosować...
skąd wiesz co będzie po życiu?
Rymowanka bez polotu za to pełna bełkotu:
Kowadlo nie uddrza a przeciwnie - ono jest lane jak ta skroń. Przez zasieki lepiej zwolnić palce aby dłoń była zręczna.
Ta próżnia nic tu. Zastąp ją pustką. Może -pustka dręczy mą duszę, albo jakoś tak. Nie wiem dokładnie bo nie mam duszy.
Widzę że jest Pan zwolennikiem tekstów stricte realistycznych. Tylko czy o to chodzi w poezji? Może gdybym zamiast kowadła użył frazy "Każda myśl jak samolot w Smoleńsku w skroń mą uderza" spotkałbym się z większym zrozumieniem z Pana strony? Coż...
nie, ale poezja nie polega na prezentowaniu ignorancji. Gdyby przykładowe kowadło mialo być środkiem stylistycznym to możnaby użyć go do metafory - myśli tłukły się pod skronią jakby mlotem ktoś walił w kowadło. Albo coś tak
ireneo "Widzisz jad w sercu? - to łza ta sama,
Którąś ty w serce nalała." - Juliusz Słowacki "Ostatnie wspomnienie do Laury." Tokiem Pańskiego myślenia - Jak można nalać łzy do serca albo zajrzeć do klatki piersiowej i zobaczyć tam jad? Czy może Słowacki również według Pana źle pisał?
Kris Falconetti
To nalanie do serca jest metaforą. Bełkotem natomiast byłoby tłuczenie łez na proszek na kowadle, albo wsypanie łez etc.
Zanim poznasz rolę środków stylistycznych i sposób ich stosowania, powieś pychę na wieszaku w przedpokoju do poezji, a pokłoń się pokorze.
ireneo Otóż to. Pokora. Polecam serdecznie.
Kris Falconetti
Nadal zapamiętujesz się pysznie w sobie.
Zazwyczaj zachiwanie takie cechuje prostaków.
ireneo Nie wiem czy zgodzi się Pan ze mną ale prostactwem jest często wdawanie się w bezproduktywne pyskówki na zasadzie "Moja prawda jest mojsza". Zaniechajmy tego. Polska i tak jest wystarczająco spolaryzowana. A tak na marginesie; Co do przyczyn występowania zła w tym kraju całkowicie się z Panem zgadzam. Pozdrawiam.
Kris Falconetti Po wydmuszkach intelektualnych widać w tobie wyraźnie kolegę Caina
Profesor Nimnul Dziękuję serdecznie za rzeczową opinię. Zastosuję się oczywiście do wszelkich, jakże cennych wskazówek kolegi, który tak szeroko zaprezentował nam tu swoją twórczość. A nie, czekaj...
Kris Falconetti Produkuj się ile możesz i tak zostaniesz rozmontowany
Profesor Nimnul 🙂🙂🙂 Skoro nazwał mnie Pan "kolegą Carina" rozumiem że Pan zajmuje się w życiu szerzeniem dobra. Tak. To widać. Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za spowodowanie uśmiechu tego poranka. Dobrego dnia.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania