Dziękuję Kigjo, ale może zmienisz zdanie, gdy się dowiesz, że ten ksiądz był przywódcą konspiracyjnej organizacji charytatywnej liczącej 1750 osób, która pomagała około dziesięciu tysiącom śląskich rodzin pozbawionych żywicieli, którzy zostali rozstrzelani w egzekucjach ulicznych, więzieniach, obozach, zostali uwiezieni lub musieli się ukrywać. Zajmował się akcją pomocową na dużą skalę a został zgilotynowany pod sfingowanym zarzutem chęci oderwania części terytorium III Rzeszy od macierzy.
Komentarze (6)
Ja bym napisał "w mej dłoni różaniec". Pierwsza jak dla mnie.
Pozdrawiam ?
Dzięki zmieniłem. Też tak myślę, ale chciałby jeszcze kilka opinii. Pierwsza czyni bardziej lekkim, ten i tak przyciężki tematycznie wiersz.
Pomimo mej niewiary, pomimo wstrętu, jaki żywię do księży: Utwór wpisuje się w mój rymowany gust.
Dziękuję Kigjo, ale może zmienisz zdanie, gdy się dowiesz, że ten ksiądz był przywódcą konspiracyjnej organizacji charytatywnej liczącej 1750 osób, która pomagała około dziesięciu tysiącom śląskich rodzin pozbawionych żywicieli, którzy zostali rozstrzelani w egzekucjach ulicznych, więzieniach, obozach, zostali uwiezieni lub musieli się ukrywać. Zajmował się akcją pomocową na dużą skalę a został zgilotynowany pod sfingowanym zarzutem chęci oderwania części terytorium III Rzeszy od macierzy.
Piękny wiersz! Pozdrawiam 5
Bardzo dziękuję Marku, staram się. Pozdrawiam.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania