Bez komentarza (2) Szpital.
Malwina leży teraz na szpitalnym łużku. Po wczorajszym spotkaniu z nim pamiętała tylko jego oblicze, przez które potem upadała i... zemdlała. Jego niby niewinna, ale jednak nasycona złem twarzyczka została w jej pamięci na zawsze. Ale kto ją tu przywiózł? Przecierz ona tylko zemblała nic więcej. Może to on... ale nie nie miał by odwagi. Wolałby chyba szczelić ją z liścia. No tak teraz pamiętała wszystko...
Jasno zielone albo blado niebieske odcienie są wszędzie. Faruchy, szafeczki, buteleczki, sufit itd. Dziewczyna widzi go wszędzie. Taki deja vu (czytaj: deża wiu). Lekarz też był nim. Ale to tylko na marginesie. Teraz pytanie co robić. Co zrobić aby, wydostać się z tego jasnego piekła.
Komentarze (16)
Trochę się pogubiłam... :)
Nom
łużku [*]
marta. co.
Maja
Nom
nikt nie ocenia..
Przyzwyczaj się do tego. Serio, nie mówię tego złośliwie, ale to tutaj niestety normalne...
To ja ocenię. Na dwóję.
Mnóstwo błędów, chociaż rozdział jest bardzo krótki (i bardzo chaotyczny). Wymienię tylko te, które absolutnie mnie urzekły:
,,łużko"
,,przecierz"
,,szczelić "
Koma mi ucięło.
,,szczelić"
Farfocel dołóż jeszcze do tego źle postawione przecinki i będzie ful :-P
I znowu! Co jest, kurczę?!
Dajesz jakies serduszka? Bo to przez to ucina...
elenawest piszę bardzo surowo. Dałem wszak dwójkę. Czy w takim komentarzu znajdzie się miejsce na serduszko? ;D
,,szczelić" jest, Farfocel lajk it. Skoro strzelić to ,,szczelić ", to strzała to ,,szczała", tak?
Interpunkcja raz jest, raz znika, a raz jest całkiem z dupy.
Dwójka z uzasadnieniem. Mam nadzieję, że nikt nie będzie miał do mnie żalu.
Bez komentarza to dobry tytuł.
no srysly
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania