Bez miłości jestem nikim
Bez miłości jestem nikim
Świecić blaskiem już nie umiem
Nie mam siły nawet marzyć
Sama siebie nie rozumiem
Jestem jak na niebie gwiazdy
W letni lecz pochmurny dzień
Każdy wierzy że gdzieś wiszą
Lecz nie został po nich cień
Jestem jak zgaszony płomień
Na cmentarzu ciemną nocą
Zamiast światłem emanować
Nie chcę dzielić się swą mocą
Jestem jak jesienny liść
W którym dawno zgasło życie
Kiedyś piękny wolny silny
Teraz leży gdzieś ukrycie
Jestem jak kałuża chłodna
Którą każdy raczej mija
Czeka tylko kiedy wyschnie
Bo przeszkadzać mu raczyła
Jestem jak jesienny wiatr
Który cierpi z ciepła braku
Jestem jak jesienny wiatr
Co spi*rdolił majstra z dachu
Komentarze (6)
Końcówka kuleje, ale reszta dobra
To jest nawiązanie do piosenki Para wino jesienny wiatr
Narvana Pięknie opisane przemijanie życia, dałbym nawet 10,
ale ostatnim wulgaryzmem skopałaś wszystko bez powodu.
Dolałaś dziegciu do smakowitego miodu.
Popraw na >zdmuchnął<, to i ja ci na 5* poprawię
realista inspiracją do napisania tego wiersza była właśnie ostatnia linijka wiem że nie każdy słucha punk rocka ale subkultury rozumieją aluzję literacką
Narvana Twój wiersz, Twoja subkultura. Mnie to bardzo razi, tym bardziej że wskazałem zamiennik.. Każdy ma wolność twórczą i nie musi podlegać niczyim sugestiom.
Lubię takie rytmiczne rymowane wiersze
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania