Bez monitoringu
Niebo zdawało się rozpięte, nad nimi ostatni guzik.
Można było brać przeszkody, na raz, bez odbicia ze słów.
Nie był skąpy, każdą namiętność donaszał kilka lat
w odprasowywanych spodniach. Według porządku:
najpierw chłód, potem zdrada i zlodowacenie nie dla frajerów.
Żeby upodobnić się do tego idola,
wkładał kowbojki i kapelusz nadstawkę.
Wystarczył tryper, żeby zostać Brudnym Harrym.
Komentarze (3)
Że nikt nie skomentował takiego dzieła, no nie rozumiem, przecież to godne naszych wieszczy, przewswaniałe!!! To promień światła wielkiej poezji, za nim podążajcie.
U lekarza byłeś?
Zabiłbyś się własną pięścią zjebie, po tym jak ten i inne moje teksty są odbierane na noemalnym portalu, przez autorów z dorobkiem. Nie w trollowaniu.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania