bez odpowiedzi
nie poszła za druty jak inni
niedotyk klamki był wybawieniem
bez słów
w przeczuciu zniszczenia
sprzedała istnienie
żyła w martwej powłoce
nikogo nie było z bliskich
jeśli śniła to o nich
nigdy nie uwolniła się od tej zbrodni
jak inni jak wielu
pragnieniem było
dojść do ładu z przeszłością
za echem powtarzała
dlaczego?
Komentarze (15)
Treść niebanalna, ale za dużo "ała" i "iła" ?
Dzięki za sugestie. Za szybko poszedł na główną.
Pozdrawiam
Szpilka ma rację pasjo,'Za dużo.
Dzięki:)
Pewnie to dlatego, że jestem pod wpływem przeczytanego niegdyś artykułu, więc zapewne nadinterpretuję, ale uczciwie piszę o skojarzeniu - mianowicie o kobietach, które zgodziły się być prostytutkami w obozach koncentracyjnych. Oczywiście tekst pasuje do mniej drastycznych scen, także do zupełnie innych tematów. Generalnie odnajduję tu myśl przewodnią - poczucie winy, z powodu niepodzielenia losu bliskich lub pozostania biernym w obliczu ich krzywdy.
Dziękuję pięknie za odczucia i cieszy mnie twój odbiór. Kontrowersje tak, ale spokojne i wyważone.
Pozdrawiam ciepło
Nie do końca rozumiem przesłanie, może kilka słów wyjaśnienia? Druty kojarzą mi sie z obozem, ale dalej nie kumam!
Dziękuję pięknie za spojrzenie. Dobrze patrzysz, więc nie będę ci zamazywać twoje myśli.
Pozdrawiam
Podoba się, moim zdaniem niedopowiedzenie to zaleta tego wiersza. Wielu ludzi zrobiło coś złego, albo nie zrobiło dobrego, jak była okazja. Niekoniecznie musi to być wielkie zło czy dobro. Czasem wystarczy zlekceważenie czyjegoś słowa.
Witaj Lotos
Dziękuję za miłe słowa i spojrzenie w niedopowiedzenie.
Miłego dnia
Czy zbrodnią było nie umrzeć z innymi? Takie zarzuty stawiają sobie ci, co przeżyli. Trudno uciec nawet po latach po takiej kaźni. Pomyślałam o rocznicy wyzwolenia Auchwitz-Birkenau.
Oj Bożenko zawsze pomyślisz sercem i spojrzysz po za. Bardzo cenię twoje komentarze.
Pozdrawiam pięknie
Pasja jeśli rzeczywiście piszesz o kobietach ktore były prostytutkami w obozach KL. , to temat jest bardzo trudny. One albo wybierały takie coś albo były tam kierowane przez oficerów SS. Możemy to różnie oceniać ale musimy pamiętać o jednym. One jak każdy inny więzień chciały przeżyć to piekło. Czy wybrały właściwie? Miały lepsze jedzenie nie chodziły do pracy w komandach to były plusy ale z drugiej strony sama wiesz że każda kobieta ma swoją godność A ta była zbrukana. To temat rzeka ale moim zdaniem każda możliwość przeżycia dawała jakąś szansę A ta nie była najgorsza bo taka kobieta mogła np. Donosić na inne A były takie, albo zostać Kapo i znecać się nad innymi. Te dwie postawy były moim zdaniem znacznie bardziej podłe. To tak skrótowo
Ty idziesz w bardziej brutalny obraz i oczywiście masz rację. Pisząc ten tekst nie myślałam w kontekście donosicielskim, lecz w kontekście uratowania się. Wiadomo każda droga do wyjścia stamtąd nie musiała być aż za taką cenę. Były też kobiety zmuszone do takich celów, a strach rodzi wiele różnych emocji. Godność zbrukana tylko czy my możemy cokolwiek osądzać? Trudno to zrozumieć. Gro kobiet wykonywały jakąś pracę np. poprzez śpiewanie, granie w teatrze. Donoszenie to już inna sprawa.
Pozdrawiam
pasja tak to trudna sprawa i my siedząc na fotelu nie mamy prawa oceniać bo tam nie bylismy i nawet nie potrafimy sobie tamtego świata wyobrazić A co dopiero w nim żyć. To nas przerasta.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania