Codzienność przemyka pomiędzy żywymi, a umarłymi. Przemijanie przybiera nienaturalne maski i zabiera wcześniej marzenia o życiu. Czy bez odwołania, czy aż do odwołania? Kiedy się skończy jego panowanie... które wrzosy raz jeszcze zakwitną?
Bożeno Joanno↔Jakby melancholii nawet trochę, ale w innym znaczeniu. Zwątpienia, szukanego w szkatułce pewności jednak.
Pomimo, że ''nie zamrożą licha warstwy śniegu''→ale istnieje szansa pokonania go→rozkwitnięciem w roślinę, która nie zwiędnie:)
Pozdrawiam:)↔%?
Niepewność zawsze wisi nad nami, chociaż wszystko może iść najlepiej. Zawsze jednak tkwi w nas źródło strachu.
Dziękuję za komentarz i serdecznie pozdrawiam!
Komentarze (10)
Ładne. 5.
Dziękuję i pozdrawiam!
Codzienność przemyka pomiędzy żywymi, a umarłymi. Przemijanie przybiera nienaturalne maski i zabiera wcześniej marzenia o życiu. Czy bez odwołania, czy aż do odwołania? Kiedy się skończy jego panowanie... które wrzosy raz jeszcze zakwitną?
Pozdrawiam
Nasza codzienność okryta jest tajemnicą. Kto zwycięży Licho czy Pech - nie wiemy.
Dziękuję za przeczytanie i serdecznie pozdrawiam!
Bożeno Joanno↔Jakby melancholii nawet trochę, ale w innym znaczeniu. Zwątpienia, szukanego w szkatułce pewności jednak.
Pomimo, że ''nie zamrożą licha warstwy śniegu''→ale istnieje szansa pokonania go→rozkwitnięciem w roślinę, która nie zwiędnie:)
Pozdrawiam:)↔%?
Niepewność zawsze wisi nad nami, chociaż wszystko może iść najlepiej. Zawsze jednak tkwi w nas źródło strachu.
Dziękuję za komentarz i serdecznie pozdrawiam!
Ciekawe zakończenie tu jest o butach siedmiomilowych.
Jestem bardzo zadowolenia, że zwróciłeś uwagę na ostatni wers.
Pozdrowienia!
Ciekawy, inspirujący wiersz z oryginalnym, zaskakującym zakończeniem.
5, pozdrawiam :-)
Miło mi, że przeczytałeś.
Serdecznie pozdrawiam!
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania