bez poddania

kiedy nie ufam, a gromy jak kamienie, jak cofnięta dłoń

na chwilę przed upadkiem. i tylko patrzeć można,

drżeniem skóry odbierać.

że nic już nie jest jak wcześniej, gdzie niepewność

nabiera twardych rysów.

 

pod nimi zrozumienie, a ścieżki prowadzą donikąd.

 

po odwrócenie. ponowne wejście w siebie

i walka. o jeszcze jeden skurcz.

Średnia ocena: 1.5  Głosów: 8

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania