bez powodu noszę klucz na szyi...
tekst z NSzOpowi.
bo dlaczego
w dotyku się stykasz z moim ciałem i chcesz więcej dla siebie zabrać
nie pytasz bierzesz a ja nie chcę być twoja
jestem swoja
dla tkanki krwinki i kości dla serca bicia dla kamienia
dla dna DNA
dla każdej głoski tchnienia swoja niczyja jestem
w butach na obcasach i z wyzywającą elegancją wariatki
a co
mogę bo mam ochotę na majtki koronkowe dzisiaj
czarne nie byle jakie
ta historia nie ma puenty ta historia pływa sobie kraulem
w pamięci tej bocznej i wylewnej
na dzień na dwa przed utratą niewinności ja uległa
wypatruję gwiazdy
tej jednej spadającej z firmamentu nieba i
jak zawsze
bez sensu jakiegoś bez dalszego ciągu wciąż czekam
Komentarze (6)
Ładnie 😊
Piękne dzięki za zatrzymanie i ślad.
Miłego wieczoru
Zostały ze mną wersy o byciu „swoją” dla krwi, kości, serca, DNA. To brzmi jak odzyskiwanie siebie kawałek po kawałku. Bliskie...
Bo chyba przez całe życie szukamy siebie.
Bardzo dobrze te odzyskiwane kawałki odzwierciedlają istnienie.
Dzięki za bliskie
Miłego dnia
Idealny tytuł, współgra z treścią pięknie.
Jak zwykle bardzo dobry wiersz, jak zwykle tak niesilący się na bycie mocnym, a mocny. Jak zwykle nietuzinkowy.
Witaj.
Dziękuję za nietuzinkowy i zatrzymanie się u mnie.
Serdecznie pozdrawiam
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania