Bez puenty
Staje przede mną roznegliżowana puenta –
zabrakło słów w stosownym rozmiarze.
Gołą rozbieram na czynniki
twojego (bez)dzieciństwa –
ty nie masz wspomnień,
a ludzie pojęcia
jak straszny nocą był księżyc
Kilkuletniej Skulonej w Fotelu,
kiedy szli w Polskę.
Twoje bezdzieciństwo przefrunęło
przez pół pokoju, gdy
małoletniej odmówili piwa w spożywczym –
tatuś zmęczony twardym prawem
wymierzył w ślepia Temidzie.
A matka uprawiała miłość –
upojona po brzegi - w twoim pokoju -
naga jak Pan Bóg stworzył.
Wybiegasz mi z metafory w sam środek krzyku
i piszesz prozę – wzbierają wulgaryzmy i turpizm.
Puenta zamiera w krtani ością z karpia,
którego nie było na Wigilii.
Był szczupak zebrany z libacji,
kiedy choinka roztaczała woń wódki.
Nie wiem jak ubrać puentę – nagą jak matka,
żywą jak wspomnienia, których nie masz.
Rozwrzeszczaną jak ojciec bez piwa.
Skuloną jak dziecko nocą w fotelu.
__________________
Sierpień 2014
Komentarze (22)
Fajny ❤️ 5
Hmm... Szkoda że temat niefajny.
Pzdr.
TseCylia Czemu nie fajny? Dobry :)
przemastt , "fajny" - jakoś zdziwił mnie ten przymiotnik:)
To ja złodziej, był taki film.
Tekst może zbyt drastyczny, przerysowany przez powtórzenia.
I kilka jaków bym strącił np. słowem niczym
Powinienem spróbować ochronić wspomnienie matki,
nagiej i chętnej ofiary, żywicielki.
Rozwrzeszczanej na innym ssaniu niż ojca,
nieskulonej ze mną nocą w fotelu.
Grain, nie ukrywam, że peelka jest rzeczywistą osobą. Poprosiła mnie kiedyś: "Wykrzycz to za mnie, bo ja nie potrafię". Cała jej opowieść, czy opowieści były dramatyczne, stąd może ta emocjonalna forma.
A tak w ogóle sposobów na wyrażenie każdego tematu jest tyle, ile jest nas.
Uwierz, przerysowany nie jest, jest raczej okrojony z najdramatyczniejszych wątków.
TseCylia, przerysowany, Matka jest tylko jedna, potraktowanie jej także jako ofiary ojca, patologi to dobry krok, teraapeutyczny.
Grain, matka nie była ofiarą ojca. Byli tacy sami - razem pili itd... ofiarami były dzieci.
TseCylia jednak i rodzice także.
Grain , rodzice są dorośli, mogą decydować o sobie. Dzieci są bezradne i bezbronne, zdane na rodziców.
Takich historii są tysiące, a każda boli.
Wielu powiela patologię. Niektórym udaje się wyjść "na prostą". Peelce udało się.
TseCylia i żadnego żalu, że starzy /rodzice/ tak się zatracili.
Grain , ja biorę stronę pokrzywdzonych.
TseCylia ja też, tam wszyscy byli pokrzywdzeni, mniej ci, którzy wyszli na prostą.
Grain, jestem innego zdania.
Prawda
TseCylia smutne
Dzieci skrzywdzone przez rodziców doświadczają traumy która zostaje z nimi na całe życie
Prawda.
Tak. Całe ich życie jest zdeterminowane tym, czego doswiadczyly.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania