Bez ryzyka cz.2

Czterech nas tam było, wszyscy przy tym stole.

My i ta zasada: Nie wolno nam gadać.

Lecz każdy miał sposób, aby się dogadać.

Lecz każdy wyrażał swą ukrytą wolę.

 

Miałem wszystkie piki, skrycie nos pocieram.

Sojusznik zobaczył, zrazu odpowiedział.

Mrugnął lewym okiem - "Nic nie mam." Powiedział.

A ja i tak szlema, z uśmiechem, wybieram.

 

Siedem pik! - Tak rzekłem. Że aż zaiskrzyło.

Na moje nieszczęście tak się ułożyło.

Ten po lewej odparł: "Siedem, lecz bez atu."

 

W życiu nie wiem, czy ma. Też zaryzykuję.

Szansa na błąd mniejsza. Blefu oczekuję.

Tedy będę z trwogą czekać rezultatu.

Średnia ocena: 3.5  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • najmniejsza godzinę temu

    Też mi ostatnio towarzyszy siódemka dostrzegłam to odwiedzając matkę moją chrzestną ,mieszkanie numer 7 i już wszystko jasne :-)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania