Poprzednie częściBez tytułu

bez tytułu

Wzmagają się chmury nade mną,

grzęznę w głębi, która jest pode mną.

Niebiosa nie mogą mi pomóc,

starają się, lecz na daremno.

Więc idę w tę ciemność, szukając jasności —

gdzie promyk, gdzie światło? Nie macie litości?

Średnia ocena: 1.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Grafomanka godzinę temu
    nadaremno - a ile patosu... no, no, no...

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania