bez uśmiechu
warkoczem, często francuskim, kładłaś dłonie na mojej głowie.
przestałaś, gdy nadeszła burza.
z okien wylewał się płacz, osiadał na ulicach.
ktoś powiedział, że to był twój dzień.
na pożegnanie.
pozostały sztalugi i niedokończone obrazy.
wypełniam je słowem. spóźnionym, ale już bez bólu.
resztę zatarł czas, tak jak stare fotografie z uśmiechem.
Komentarze (8)
Spieszymy się w życiu ,
nie dostrzegając spraw ważnych dla duszy .
Pozdrawiam serdecznie 5
Miłego dnia
Nie wiem jak odpowiedzieć, bo ten wiersz chyba o czymś innym... ale dziękuję za przeczytanie.
Pozdrawiam również i miłego dnia życzę...
Tajemniczo. Instynktownie przeniosłem się do Paryża sprzed stu lat. Mam wrażenie, że to jakaś prawdziwa historia... Podoba mi się.
To tylko wspomnienie o mojej Mamie...
Dziękuję za ''podobanie''
To bardzo intymny wiersz, ale dzięki subtelności, z jaką go napisałaś, odnajduję w tych emocjach także siebie.
Piękny. I choć tak osobisty, myślę, że ma w sobie coś bardzo uniwersalnego.
Dziękuję Roma
Twój wiersz próbuje być smutny i nostalgiczny, ale wychodzi to bardziej jak nudny opis bez emocji. „Burza”, „płacz”, „pożegnanie” – wszystko tak przewidywalne, że nawet nie robi wrażenia. Brakuje jakiegoś konkretnego, świeżego pomysłu albo chociaż mocnego obrazu, który by zapadł w pamięć. „Spóźnione słowo bez bólu” to kolejny frazes bez polotu, a końcówka z „czasem i uśmiechem” brzmi jak banał z taniego romansu. Jeśli chcesz pisać, by coś znaczyło, ogarnij się i przestań wrzucać takie oklepane motywy bez oryginalności. Na razie to nudne i bez życia.
xD
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania