bez wody kwiaty usychają
od dnia woleliśmy noc
wtedy miękkim ruchem przysłaniałeś zasłony
w ciemności nie widać
kropel potu
kiedy usta chcą schować z powrotem
wszystkie wypowiedziane słowa
a język walczy z odrętwieniem
na starej kanapie pisaliśmy wiersze
zwykłym drżeniem rąk
okrywając nagość histerycznym
śmiechem
co wieczór lampką wina
budziliśmy śmiałość
tylko bóg znał scenariusz
nie podlał w porę kwiatów
Komentarze (2)
długi, czy ad hoc wychodzi i tak to samo - kopalnia sensownych, bywa - zagadkowych - metafor.
Kwiaty zagadkowe, bo bóg uwielbia świeże, niecałkiem rozwinięte, ale tu raczej nie chodziło o płatki (nie odpuściłby), a ustrój od korzenia po organy.
Pochwała za subtelny, choć na, po uśpieniu mlodych pędów, porę erotyk:)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania