bez wody kwiaty usychają

od dnia woleliśmy noc

 

wtedy miękkim ruchem przysłaniałeś zasłony

 

w ciemności nie widać

kropel potu

kiedy usta chcą schować z powrotem

wszystkie wypowiedziane słowa

a język walczy z odrętwieniem

 

na starej kanapie pisaliśmy wiersze

zwykłym drżeniem rąk

okrywając nagość histerycznym

śmiechem

 

co wieczór lampką wina

budziliśmy śmiałość

 

tylko bóg znał scenariusz

 

nie podlał w porę kwiatów

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • ireneo

    długi, czy ad hoc wychodzi i tak to samo - kopalnia sensownych, bywa - zagadkowych - metafor.
    Kwiaty zagadkowe, bo bóg uwielbia świeże, niecałkiem rozwinięte, ale tu raczej nie chodziło o płatki (nie odpuściłby), a ustrój od korzenia po organy.

  • ireneo

    Pochwała za subtelny, choć na, po uśpieniu mlodych pędów, porę erotyk:)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania