bez wody kwiaty usychają

od dnia woleliśmy noc

 

wtedy miękkim ruchem przysłaniałeś zasłony

 

w ciemności nie widać

kropel potu

kiedy usta chcą schować z powrotem

wszystkie wypowiedziane słowa

a język walczy z odrętwieniem

 

na starej kanapie pisaliśmy wiersze

zwykłym drżeniem rąk

okrywając nagość histerycznym

śmiechem

 

co wieczór lampką wina

budziliśmy śmiałość

 

tylko bóg znał scenariusz

 

nie podlał w porę kwiatów

Średnia ocena: 4.3  Głosów: 7

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (3)

  • ireneo 2 mies. temu

    długi, czy ad hoc wychodzi i tak to samo - kopalnia sensownych, bywa - zagadkowych - metafor.
    Kwiaty zagadkowe, bo bóg uwielbia świeże, niecałkiem rozwinięte, ale tu raczej nie chodziło o płatki (nie odpuściłby), a ustrój od korzenia po organy.

  • ireneo 2 mies. temu

    Pochwała za subtelny, choć na, po uśpieniu mlodych pędów, porę erotyk:)

  • Bernadetta12345 2 mies. temu

    ireneo witaj😊nie myślałam pisząc że to będzie erotyk… może tak wyszło… dobrej nocy

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania