Bezchmurnie niebo

Za szybą noc atrament leje,

Na dachach pisze cichy werdykt.

Świat kurczy się, a czas wciąż wieje,

Los wije drogę z nut i wersów.

 

Pies śni o śladach dawno zbiegłych,

Bruk zimny wchłania kroki cienia.

W listach, co nigdy nie dosięgły,

Wciąż trwa rozmowa bez imienia.

 

Widziałem ciebie w mglistym oknie,

Gdy wiatr rozsnuwał sieć złudzenia.

A potem—pustkę w twojej dłoni,

Oczy bez śladu ukojenia.

 

Co niesie dzień? Co noc odbiera?

Czy śnieg zasypie ból i znaki?

Czy mrok odnajdzie w sobie światło,

Czy w labiryncie znów nas złapie?

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • piliery 9 miesięcy temu
    Dylematy "pisalne" z gatunku "co to ja chciałem"?

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania