Bezchmurnie niebo
Za szybą noc atrament leje,
Na dachach pisze cichy werdykt.
Świat kurczy się, a czas wciąż wieje,
Los wije drogę z nut i wersów.
Pies śni o śladach dawno zbiegłych,
Bruk zimny wchłania kroki cienia.
W listach, co nigdy nie dosięgły,
Wciąż trwa rozmowa bez imienia.
Widziałem ciebie w mglistym oknie,
Gdy wiatr rozsnuwał sieć złudzenia.
A potem—pustkę w twojej dłoni,
Oczy bez śladu ukojenia.
Co niesie dzień? Co noc odbiera?
Czy śnieg zasypie ból i znaki?
Czy mrok odnajdzie w sobie światło,
Czy w labiryncie znów nas złapie?
Komentarze (1)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania