Bezczas

Stary rolnik spał w owczarni, bo ulubiona owca miała starcie z wilkami i trochę chorowała. Wyprawił jej urodziny. Otworzył puszkę, w której była fasola po bretońsku, zaś owcy wsypał paszę i zaśpiewał Sto lat. Zabawa na cztery fajerki. Jednak zwierzę nie chciało jeść. Na zewnątrz panowała zima, więc rozpalił ogień w palenisku.

Sięgnął do kieszeni kufajki, bo strasznie chciało mu się palić i wygrzebał ostatniego papierosa. Spojrzał na owcę, to była najlepsza sztuka w stadzie. Młode zawsze miała dorodne i sprzedawał je w najlepszej cenie, choć cena nie grała roli. Starał się być dobrym hodowcą. Wrzucił peta do ogniska i zamknął oczy rozmyślając.

 

Obudziła go ulewa, która szybko ucichła. Rozejrzał się po owczarni, ale była zupełnie pusta. Po chorej owcy nie było śladu. Wyszedł na zewnątrz. Osłupiały patrzył na bujne korony drzew, soczystą zieleń trawy i kolorowe kwiaty przy płocie. Zakręciło go w nosie i zachciało mu się kichać od intensywnego zapachu motylego krzewu. Na tyłach owczarni brama dla zwierząt była otwarta na oścież. Oszołomiony zrobił krok naprzód i zaszedł do budynku mieszkalnego, którego nie poznawał z zewnątrz. Zapukał, a po chwili wszedł do środka. Każdy kolejny ruch w głąb domu ujawniał nieznany system, według którego urządzono to obce, jednak bliskie mu wnętrze. Wszystko było nowe, jakby nieużywane. W pokoju wisiał plakat z ulubioną drużyną Korona Kielce. Na podłodze leżał korek, jtórego tekstura choć szorstka, była przyjemna. W oknach powiewały śnieżnobiałe firanki. Miarowy rytm spadających kropel z dachu  podpowiadał, że czas jest jednak w ruchu.

 

– Dziękuję za opiekę i wyprawione urodziny. – Usłyszał głos za plecami. 

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania