Poprzednie części: bezdech
bezdech
wśród nieprzyjaciół
nasypano do jednego żłoba
mirę kadzidło i tombak
ktoś zaprószył ogień
wiary
sypią się iskry jak wióry
gdy rąbią się wyznawcy rozgrzani
do czerwoności
z żarliwością iście rewolucyjną
taki paradoks
sztandary jak to sztandary
zmieszczą gwiazdy i krzyże
gilotyna na stosie doda kolorytu
zielonym robaczkom
Komentarze (1)
Nie wiem czemu zostały mi na koniec te "zielone robaczki" chodź wcześniej było sporo mocnych haseł.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania