Bezdomni
ona stała w żółtej sukience i miała zdarte kolana
taka wiotka
przypominała żółte mniszki
rozdeptane przez przechodniów
on chciał być lepszy od wszystkich którzy ją mijali
lepszy od parasola od dmuchawców i kłamców
i dmuchał na nią studził jej nadzieję rozterki o śniegu
znikającym latem
potem poszli na lody i kiedy oblizał jej usta
został na nich smak
żółtego słońca
Komentarze (5)
Narzeka na bóle co chwilę,
Lekarzy odwiedza co dzień.
A gdy zdrowie dopisze,
Szuka nowej dolegliwości.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania