Bezdomni
my tylko łapaliśmy barwne motyle
nie wiem dlaczego
dłonie miałam mokre
a usta suche
przygryzane wargami
poprawiałam sukienkę
nieporadnym ruchem
choć ani na chwilę
nie zatrzepotała na wietrze
jak skrzydłobarwne
stara ławka skrzypiała
między deskami
spotkały się nasze palce
odepchnięte myślami
czy może wstydem
my tylko łapaliśmy motyle
zanim noc nie nauczyła nas
jak stać się
bezdomnym
Komentarze (4)
Super bylem jak ci na ławce nie raz i wcale nie chciało mi się wracać w swoje kąty.
Dobrze wrysowana niesforna sukienka. Choć nie wyjaśnia z kim peelka parą na tej ławce.
Hej Ireneo☺️☺️😉a ta sukienka to niech sobie zostanie tajemnica😉powiem Ci tylko że uwielbiałam łapać motyle… za skrzydła może niezbyt go dobrze o mnie świadczy 😂😂
5 bez chwili zawahania. Pięknie, lekko i subtelnie oddajesz atmosferę spotkania na ławeczce.
Dziękuję Sokrates😊😊akurat słoneczko, więc wiersz się wkomponował sam 😉
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania