bezimienny
nie nazwę cię
litery nie ułożą się same jak zwykle
spłoszone tym
że muszą określić niedopowiedziane
nie włożę cię w żadne ramy
przewidywalności
umkniesz mi w najmniej oczekiwanym momencie
by powrócić jeszcze silniejszy
jak wzburzona fala u końca podróży
do brzegu
na granicy spojrzenia i uśmiechu
cienka linia napięta do granic
nie dasz mi nic
a jednak
pomaluję dziś rzęsy dla ciebie
Komentarze (1)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania