Bezjaźń
Łzą spłynęły kartki,
kalendarz zawył z bólu,
tańczące chmury
wiatrem
skoczyły na beton.
Tęskniące za "wczoraj"
dziś
wysadziło się gazem
w umarłej kamienicy.
Nic to wszystko...
nic...
Zmiażdżona gwiazda
w pożyczonym aucie
zaśmiewa się w locie motylim...
z osiemnastego piętra.
Komentarze (16)
za dużo straumatyzowanego patosu, radziłbym odciążyć...
Zaczynasz bawić się metaforą... no trochę to jeszcze słabiutkie, górnolotne do przesady jak u FG, ale praktyka czyni mistrza...
Kochana Betti, ja się niczym nie bawię. Zawsze piszę tylko to co mi do głowy przyjdzie. Nic więcej.Nie ma tu drugiego dna ani niczego innego oprócz wiersza
riggs A nie chciałbyś pisać lepiej?
Bo jeśli nie, to i sprawy nie ma.
riggs ja Ci wierzę... zawsze i wszędzie. Hahaha
puszczyk chciałbym pisać tak jak czuję. Nie mam parcia na ideał.
riggs A na doskonalenie?
Bo nie wiem, dlaczego nie można pisać lepiej tego co się czuje.
Niemniej to Twoja broszka.
To po prostu dla mnie sygnał, że nie ma co do Ciebie wchodzić i pisać cokolwiek.
Z pełną świadomością, że mogę narazić się grupie trzymającej poetycki kaganek oświaty, najzupełniej szczerze i nawet poniekąd uroczyście, stwierdzam, że od strony poczucia zajeeeebiście mi siadło.
"Łzą spłynęły kartki,
kalendarz zawył z bólu," - tuś zeżarł "z". Reszta bajadeeraa.
Pozdrox
Dzięki
riggs, sobie wróciłem. Cofam zarzut z tym brakiem "z". Nie skumałem melodyjności. Tak jest gites.
Canulas dzięki Tobie zastanowiłem się nad innym "z", usunąłem i moim zdaniem lepiej
riggs, no ok :)
Niezrozumienie zrodziło poprawę.
Nie pierwszy to diament, który powstaje przy współudziale mojej dysfunkcji rozumieniowej.
Czynię dobro - rykoszetem.
(dobre i to).
Canulas bardzo dobre
Mnie jakoś od razu gryzło. Czasem nie da się nie używać dużych słów, bo tylko takie pasują. Podchodziłam ze sześć razy i za każdym razem tak.
Dziękuję.
nawet spoko
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania