Bezlitosna śmierć
Dlaczego odeszłaś własnie dzisiaj
Zostawiając mnie na rozstaju życia i śmierci
Która zabrała mi ciebie bez wahania
Zakładając sznur na moje serce.
Dlaczego dzisiaj wezwał ciebie bóg
Byś była mi matką już tyko w niebie
Rodząc jedną sierotę więcej
Która błąka się po tym pustym świecie.
Pozostały po tobie wiecznie łzy
Które jak wieczna rzeka spływają
Ciągle cicho wykrzykując twoje imię
Którego już nigdy nie usłyszę.
Każdej nocy krzyczy samotne serce
Wołając słowami czystego cierpienia
Wzywa jedno najpiękniejsze matczyne imię
Które na wieki zostało wyryte na grobowym kamieniu.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania