Bezludna wyspa

Nigdy tak daleko nie odpłynąłem,

pośrodku niczego.

Słony jak morze,

faluje spokojnie — jak kropla na policzku

lądująca na burcie.

 

Z rufy widzę ląd —

na mojej wyspie.

Ptaki wysoko

usiadły na maszcie.

 

A wiatr dmie moje imię.

Trzymam ręką linę.

Osiadam na mieliznie.

Średnia ocena: 2.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (8)

  • Marzena 4 godz. temu
    Dobrze że imię a nie coś innego 🤪🙂😂🙊
  • Tkors 4 godz. temu
    Marzena wiatr może przelcieć
    Jak woda przez palce
  • Marzena 3 godz. temu
    Tkors tak sobie tłumacz :))
  • Marzena 2 godz. temu
    Widzę że teraz jesteś marynarzem albo rozbitkiem na bezludnej wyspie. Ptaki srają na maszcie to maturalny odruch i ponoć na szczęście. Jest gorąco a ty spocony czekasz aż wiatr zacznie dmieć. Czegoś tam się trzymasz, co pod ręką akurat lina :) i powoli siadasz na czymś mało stabilnym ale jakoś bez strachu bo na miękkim:)
  • Marzena 2 godz. temu
    Naturalny*
  • Tkors 2 godz. temu
    Marzena gówno prawda nie płynełaś tym statkiem
  • Marzena 2 godz. temu
    Tkors bo ja nie lubię jak mnie wiatr dmie
  • Tkors 2 godz. temu
    To zostań w domu domknięta

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania