Bezludna wyspa
Nigdy tak daleko nie odpłynąłem,
pośrodku niczego.
Słony jak morze,
faluje spokojnie — jak kropla na policzku
lądująca na burcie.
Z rufy widzę ląd —
na mojej wyspie.
Ptaki wysoko
usiadły na maszcie.
A wiatr dmie moje imię.
Trzymam ręką linę.
Osiadam na mieliznie.
Komentarze (20)
Dobrze że imię a nie coś innego 🤪🙂😂🙊
Marzena wiatr może przelcieć
Jak woda przez palce
Tkors tak sobie tłumacz :))
Widzę że teraz jesteś marynarzem albo rozbitkiem na bezludnej wyspie. Ptaki srają na maszcie to maturalny odruch i ponoć na szczęście. Jest gorąco a ty spocony czekasz aż wiatr zacznie dmieć. Czegoś tam się trzymasz, co pod ręką akurat lina :) i powoli siadasz na czymś mało stabilnym ale jakoś bez strachu bo na miękkim:)
Jakoś tak.
Tkors nie masz humoru a ja żartuje
Marzena, nie bo, wszystko czasem jest jak żart
Tkors też tak kiedyś powiedziałam ale to tylko linia obrony. Zawsze można głupio się uśmiechać. Ja tak robię.
Marzena wiem
Naturalny*
Marzena gówno prawda nie płynełaś tym statkiem
Tkors bo ja nie lubię jak mnie wiatr dmie
To zostań w domu domknięta
Lubię wiatr i deszcz i słońce i najbardziej wodę
Marzena szum
Ładne, serio. Tylko trochę jak pocztówka z samotności. Końcówka z mielizną robi robotę. Dorzuć jeden konkret i będzie dużo mocniej. 4
Brodząc idę.
Do brzegu.
Ciekawy obraz, pełen zadumy. Nie wiem tylko czy to że "Osiadam na mieliźnie" ma wydźwięk pozytywny? ratuje, czy raczej jest stanem przejściowym w krytycznej sytuacji?
To jest celowo nie dopowoedziane.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania