bezotwarcia

wchodziła w bajki możliwe, że do końca,

a może był to tylko taniec, na krawędzi, przecież spadała.

nie raz, ale rytmicznie.

nie chciała na to patrzeć, choć podnosiła się z trudem.

filmowała innych. różne ujęcia, zawsze z jakąś wadą,

na pozór fabryczną.

 

baza i teren ćwiczeń. poobijane wrażenia zakrzywiały.

nie zwracała uwagi, żywiona cudzym bólem.

 

wtedy najgłośniej krzyczała na krzywdę, bo źle się działo,

gdy nie kończyła w roli ofiary. w swojej roli.

 

dziecka, zamkniętego w kompleksach.

Średnia ocena: 1.6  Głosów: 7

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (3)

  • TseCylia 3 miesiące temu
    Jak ja ten wiersz przegapiłam?
    Na głównej nie widziałam...
    Bardzo dobre studium. 5
  • Grafomanka 3 miesiące temu
    Dziękuję, TseCylia. Chyba przekroczyłam limit, dlatego jest tylko w publikacjach...
  • TseCylia 3 miesiące temu
    Grafomanka, czyli trzeba jednak nie tylko na główną zaglądać.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania