bezotwarcia
wchodziła w bajki możliwe, że do końca,
a może był to tylko taniec, na krawędzi, przecież spadała.
nie raz, ale rytmicznie.
nie chciała na to patrzeć, choć podnosiła się z trudem.
filmowała innych. różne ujęcia, zawsze z jakąś wadą,
na pozór fabryczną.
baza i teren ćwiczeń. poobijane wrażenia zakrzywiały.
nie zwracała uwagi, żywiona cudzym bólem.
wtedy najgłośniej krzyczała na krzywdę, bo źle się działo,
gdy nie kończyła w roli ofiary. w swojej roli.
dziecka, zamkniętego w kompleksach.
Komentarze (3)
Na głównej nie widziałam...
Bardzo dobre studium. 5
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania