Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!
Bezradna miłość artystów.
Otwarte drzwi i oczy...
Kochamy się i jest spokój.
Ty milczysz - krzycząc,
Ja krzyczę - milcząc.
Podniecasz się.
Ja też.
Mówisz: Kocham Cię.
Odchodzę. Biegniesz za mną.
Leżysz i płaczesz.
A ja zamykam tylko drzwi za zaspanym rankiem, choć jest noc...
Komentarze (73)
no nawet fajne ale krótkie bardzo
Ciężkie jasno...
Rozstania są krótkie i gwałtowne
Dokładnie. Dlatego, jak nigdy, jest krótko i na temat :).
Witaj.
Witaj.
Jak się czujesz?
A na ile wyglądam, Panie?
Na dwadzieścia pięknych wiosen, ale waham się, bo mam przeczucie, że jesteś bardzo przemęczona swym obecnym żywotem.
Powołasz ją do swojej chwały?
Dlaczego, Boże, mój żywot ma być tak zużyciem przepchany?
Tak.
a wytłumacz mi jedno, dlaczego zbrodniarzom pozwalasz się cieszyć długim i spokojnym żywotem, natomiast młode i wartościowe osoby tak szybko nam odbierasz?
Nuncjuszu, bo to zło w dwóch osobach, a nie świętość w trzech... Bóg z numerem 666.
Nic nie wskurasz.
To stracę wiarę w Jego istnienie :)
Nie wiem, tribio, tak jakoś przeczuwam. Często mam takie dziwaczne przeczucia. Wy, ludzie, pewnie też, w końcu jesteście na moje podobieństwo, czy coś, nie?
Jestem potworem?
Do Boga to było :).
Nuncjusz, co do Twojego pytania... To naprawdę nie wiem, jak Ci mam odpowiedzieć. Z jednej strony odprowadzanie dusz "tam, na górę", to moja odwieczna misja, którą sam sobie wyznaczyłem, ale przecież to nie ja wybieram, kogo zabrać.
Przepraszam Was. Po prostu na niektóre rzeczy nie mam aż tak wielkiego wpływu, jestem Bogiem, ale NIE wszechmogącym, dlatego też wy nie jesteście wszechmogący, bo na moje podobieństwo.
Przepraszam.
Nie jesteś potworem. Niektórzy ludzie są, wyzuci z człowieczeństwa. Ty akurat nie.
Ale farmazonisz, Boże.
XDDDDDDD
Przepraszam.
Inaczej, kurwa, nie potrafię.
A jak potrafisz? Że tylko spierdolić i spierdolić umiesz?
Masz wpływy, plecy horyzontów i uśmiercasz tych, którzy naprawdę zasługiwali na dłuższy pobyt w życiu.
Nie przepraszaj, tylko na kolana... Napraw szkody, nadając zasłużonych jedną z możliwości Jezusa - zmartwychwstanie. Ale tylko ono, bez powtórki z jego rozrywek.
Mówię, kurwa, że to nie ja!
Spłoniesz w piekle! :)
Nic nie słyszę. Jak Tyś głuchy na prośby, tak ja na tłumaczenia.
Szatan, Szatan i piekło! :)
Proszę mnie nie obwiniać. To wasz świat, więc czuwająca nad nim siła, która się na przestrzeni lat wykształciła, odbiera wam ludzi wartościowych. To LOS, a nie ja.
To po co do Ciebie wznosić modły i błagania skoro masz nas w dupie i zwalasz wszystko na los? Nie jesteś Bogiem, jesteś pokraczną podróbką Człowieka
Jak to? Nasz świat? Przecież go stworzyłeś. Jest Twój, choć my wynajmujemy.
Każdy jest swoim przewodnikiem, dla wielu to Ty ich prowadzisz. Czasem dodatkowo, czasem w ogóle.
Srasz na nas kaką zła i obsypujesz nas wieńcami. Zero wdzięczności dla, niezliczenie wiele oczekiwań, jeśli chodzi o swoją osobę.
Tyś dezerter moralny.
Widzisz moje plecy? To możesz przestać zaglądać z myślą, że coś się zmieniło.
A Jezusa nie widziałem od paru lat, może się szwenda po jakiejś Australii pod postacią ryby.
Niczego nie spierdoliłem, to wy zrobiliście chujowy świat, ja dałem wam tylko kulkę ze zwierzętami.
To pakuj swój puch marny do pościeli i wypad z ziemi - spotkamy się przy niedzieli.
Na rogu, za tym przeklętym winklem w jakichś nocnych godzinach.
Wiem, że już kończy Ci się padlina.
No, to po co się modlicie? Idioci. Mam was w dupie, tylko szukam sposobu, żeby to okazać.
Dziękuję panie Bóg :) wiedziałem to od dawna XD
Jestem Bogiem, tylko wy macie jakieś dziwne wizje na mój temat. Jestem tylko człowiekiem, tak jak, kurwa, wy.
Myśleliście, że Bóg nie sra, tylko przywołuje burze, zabija ludzi i przemawia do zakonników? Błąd.
Nie ma za co, Nuncjusz. Dogadamy się w tym niebie, tak kurwa myślę.
Taki news: Piekła nie ma.
Tak, wasz świat, jest już wasz, nie mój, nie nasz. WASZ. Wy odpowiadacie za wszystko, co się na nim dzieje.
CO XDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
Nie rozumiem, dlaczego tak na mnie naskakujesz. Dlaczego?
Boże, gdzie Ty ręce myłeś, że widzisz je nadal czyste?
Tam, gdzie również i Ty, tribio.
Byłeś u mnie w toalecie?! Umysłu?
Ja? Ja nie naskakuje... W końcu mówię to prosto w twarz monitorowaną.
Rozmawiam w końcu z Bogiem... Przyziemnym, ludzkim... Nic nie pójdzie w eter.
Nie wszystko zostało napisane.
Rozmawiamy jak człowiek z człowiekiem, nie wywyższam się, powinnaś to uszanować.
Tak.
Przecież dyskutujemy. Powinieneś to uszanować. Czyli jednak czujesz się ważniejszy, bo skoro mam szanować to, że jesteś chwilowo człowiekiem - szedłeś tu z myślą zniżenia się do poziomu istoty ludzkiej. Ważny, dumny - skromny na pokaz i niewinny na siłę.
Dlaczego za mną chodzisz? Mam prześladowcę w bożej formie?
Nie. Przecież jestem wszechobecny.
Jakoś Cię nie wyczułam.
Bo jestem niewidzialny, powinnaś się zorientować. Chyba nie jesteś aż tak niepojętna, co?
Wiem, że ślepy widzi więcej, ale nie w tym wypadku.
A którym Bogiem jesteś?
Nie. Jestem po prostu niewyczuwalny, lecz wszechobecny.
Każdym.
Nie wierzę Ci.
Masz rozdwojenie jaźni?
trzeba mu eeg zrobic
Nie.
Koniecznie. I lewatywę. I tę umysłową, i tę dupną.
Módlmy się i oczyszczenie...!
Bóg nawiedził opowi. Czuję się zaszczycony,że z miliona stron wybrał akurat tą.
Chce leczyć nasze dusze :).
lewatywą
jak w szwejku
Nuncjuszu, to lewatywa prześladowcy...
Bo tu kreatywny bałagan jest... :)
wiersz mówi o miłości oczywiście 5
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania