Bezradność
Kwiatku, kto wody ci doleje?
Skinasz do mnie swą łodygą,
Czy ty myślisz że z tym smutkiem też łzy szczęścia ci popłyną?
Kto nawozu ci dosieje?
Kto pod słońce cię podsunie?
Zerkasz, kucasz do cienia co cię kryje,
Czy twe piękno z bezradności płynie?
Kto umieści cię w wazonie?
Kto przesadzić cię zamierza?
Korzeniami wiercisz w swej donicy,
Czy nie daleko ci od niemożnej dziewicy?
Ja nie twój pan, nie dam nic więcej prócz pacierza.
Bo ty nie kwiat, ty masz dwie ręce i dwie nogi,
Ty zasiejesz i ty zbierzesz,
Ty jak nie masz, to zażebrzesz.
Ciebie weźmie byk za rogi,
Złamie ciebie też stan trwogi,
Złamiesz siebie na kawałki,
Staniesz na szczycie zapałki,
I po bólu nagrodą sen błogi.
Bo ty nie masz kończyn w ziemi,
Słońce zgaśnie a ty wtedy,
Będziesz orał własne grzędy,
Kto cię skrzywdzi: zazieleni.
Ty i kwiat i ogrodnik,
Ty zgubiony i ty przewodnik.
Komentarze (1)
Bardzo ciekawa treść i pomysł.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania