Bezradność

Kwiatku, kto wody ci doleje?

Skinasz do mnie swą łodygą,

Czy ty myślisz że z tym smutkiem też łzy szczęścia ci popłyną?

Kto nawozu ci dosieje?

Kto pod słońce cię podsunie?

Zerkasz, kucasz do cienia co cię kryje,

Czy twe piękno z bezradności płynie?

Kto umieści cię w wazonie?

Kto przesadzić cię zamierza?

Korzeniami wiercisz w swej donicy,

Czy nie daleko ci od niemożnej dziewicy?

Ja nie twój pan, nie dam nic więcej prócz pacierza.

Bo ty nie kwiat, ty masz dwie ręce i dwie nogi,

Ty zasiejesz i ty zbierzesz,

Ty jak nie masz, to zażebrzesz.

Ciebie weźmie byk za rogi,

Złamie ciebie też stan trwogi,

Złamiesz siebie na kawałki,

Staniesz na szczycie zapałki,

I po bólu nagrodą sen błogi.

Bo ty nie masz kończyn w ziemi,

Słońce zgaśnie a ty wtedy,

Będziesz orał własne grzędy,

Kto cię skrzywdzi: zazieleni.

Ty i kwiat i ogrodnik,

Ty zgubiony i ty przewodnik.

Średnia ocena: 1.7  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Sokrates

    Bardzo ciekawa treść i pomysł.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania