bezsenność

kiedy po dniu przychodzi noc

 

zmęczenie gasi wszystkie lampy

w roztargnieniu zapomina zagasić rozżarzone myśli

tak aby został z nich tylko nieszkodliwy popiół

 

pod powiekami piasek rozsypuje obrazy

 

na pościeli układają się sny

prowadząc obie półkule w krainę wyciszenia

 

delikatny szept przybiera kształt

mieszcząc się tuż pod językiem

zaśnie niebawem zasłuchany w oddech

 

tylko uparta głowa liczy włosy

rozsypane na poduszce

 

w śladach wczorajszych pieszczot

czułość odciska pocałunki

zanim zasnę

zbiorę je wszystkie opuszkami palców

 

kiedy zgaśnie ostatnia uliczna latarnia

na niebie poranek zaznaczy ślady ust

czerwoną szminką

wschodzącego słońca

Średnia ocena: 4.2  Głosów: 6

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • Sokrates 5 godz. temu
    Piękny klimat, piękna poezja, lekkie pióro.
  • Bernadetta12345 5 godz. temu
    Dziękuję ☺️fajnie że się spodobał 😉

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania