bezsenność
kiedy po dniu przychodzi noc
zmęczenie gasi wszystkie lampy
w roztargnieniu zapomina zagasić rozżarzone myśli
tak aby został z nich tylko nieszkodliwy popiół
pod powiekami piasek rozsypuje obrazy
na pościeli układają się sny
prowadząc obie półkule w krainę wyciszenia
delikatny szept przybiera kształt
mieszcząc się tuż pod językiem
zaśnie niebawem zasłuchany w oddech
tylko uparta głowa liczy włosy
rozsypane na poduszce
w śladach wczorajszych pieszczot
czułość odciska pocałunki
zanim zasnę
zbiorę je wszystkie opuszkami palców
kiedy zgaśnie ostatnia uliczna latarnia
na niebie poranek zaznaczy ślady ust
czerwoną szminką
wschodzącego słońca
Komentarze (2)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania