Bezsens

Mnie już nie ma.

Gdzie się podział sens istnienia.

Ktoś go zabrał i gdzieś schował.

Jak bez niego teraz istnieć.

Jakże dalej można żyć.

Mnie już nie ma

Od lat kilku.

Dusza zamarła.

Serce bić przesłało.

Ono za mocno ciebie kochało.

Gdy je złamałeś

W drobny mak się rozsypało.

Wciąż nie umiem go poskładać,

Ponaprawiać i posklejać.

Zawsze już okaleczone.

Skrzywdzone i porzucone.

Mnie już nie ma.

Już nie istnieję.

Nawet już nie płaczę

Ani nawet się nie śmieję.

Ja już nie żyję.

Ja tylko wegetuję.

Bez celu egzystuję.

Średnia ocena: 3.6  Głosów: 7

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (11)

  • Tomek Bordo 24.06.2019

    Dobre! Pięć

  • refleksyjna 24.06.2019

    Kobieta

  • Tomek Bordo 24.06.2019

    Co kobieta

  • puszczyk 24.06.2019

    Dobre. minus 5.

  • refleksyjna 24.06.2019

    Dziękuję

  • Orchid.Solma 24.06.2019

    Jest ok, tylko w końcowych wersach za dużo "nawet" oraz "już". Pozdrawiam

  • refleksyjna 24.06.2019

    Dziękuję za opinię.

  • betti 24.06.2019

    To ja też dam minus 5

  • refleksyjna 24.06.2019

    Dziękuję

  • Canulas 24.06.2019

    Tylko napowtarzanie:"mnie już nie ma" podoba mi się. Całość to taki kawonaławizm.

  • Pan Buczybór 24.06.2019

    ekhm...
    *słabe rymy. Rymom czasownikowym i dokładnym mówimy nie. (poczytaj sobie o nich)
    *duże litery, interpunkcja - używamy z rozwagą. W tym przypadku zbędne
    *i tak btw przydałby się podział na strofy czy coś

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania