Bezwzględna wartość krzyku
Napisałam wczoraj wiersz
Pełen emocji
Rwących jak powódź
Kipiel rozpaczy
Nieuchronność jak głazy w lawinie błota
Jak miażdżone istnienia
[...]
Z tytułem
Uratuj [!]
Napisałam wczoraj wiersz
Pełen emocji
Rwących jak powódź
Kipiel rozpaczy
Nieuchronność jak głazy w lawinie błota
Jak miażdżone istnienia
[...]
Z tytułem
Uratuj [!]
Komentarze (2)
pewna pani z Krzyków
łagodna, nie tajfunka
cierpiała na przypadłość,
która dotknęła E. Munka
https://www.tiktok.com/@gablotki/video/7551350416538176790
Nie inspirował mnie Krzyk Munka, a tekst, który wczoraj napisałam emocjami i nie odważyłam się w takim kształcie opublikować. Ale w sumie, tutaj w komentarzu... :
Czoło lodowca wszystko zmienia
siłą zniszczenia rwącą nagle.
Aż drży w posadach matka ziemia.
Głazami, błotem świat w dół spada
przewidywalny, oswojony.
Zmienia się w kipiel smiercionośną,
istnienia miażdży i rozdziera
ciała... I serca tych co patrzą
z dala. W obliczu... Dusze płaczą,
poeci milczą. Oniemiali
wobec okrutnej z piekła fali,
która niweczy każdy "problem".
Ważny jest tylko żywy czlowiek
wydarty śmierci z błotnej paszczy.
Na puentę słów mi nie wystarczy.
Tylko: "Uratuj!
Uratuj!"
Ale w sumie Munk tu pasuje.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania