Bezwzględna wartość krzyku

Napisałam wczoraj wiersz

Pełen emocji

Rwących jak powódź

Kipiel rozpaczy

 

Nieuchronność jak głazy w lawinie błota

Jak miażdżone istnienia

 

[...]

 

Z tytułem

 

Uratuj [!]

Średnia ocena: 3.7  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • Grain 2 godz. temu

    pewna pani z Krzyków
    łagodna, nie tajfunka
    cierpiała na przypadłość,
    która dotknęła E. Munka

    https://www.tiktok.com/@gablotki/video/7551350416538176790

  • TseCylia godzinę temu

    Nie inspirował mnie Krzyk Munka, a tekst, który wczoraj napisałam emocjami i nie odważyłam się w takim kształcie opublikować. Ale w sumie, tutaj w komentarzu... :

    Czoło lodowca wszystko zmienia
    siłą zniszczenia rwącą nagle.
    Aż drży w posadach matka ziemia.
    Głazami, błotem świat w dół spada

    przewidywalny, oswojony.
    Zmienia się w kipiel smiercionośną,
    istnienia miażdży i rozdziera
    ciała... I serca tych co patrzą

    z dala. W obliczu... Dusze płaczą,
    poeci milczą. Oniemiali
    wobec okrutnej z piekła fali,

    która niweczy każdy "problem".
    Ważny jest tylko żywy czlowiek
    wydarty śmierci z błotnej paszczy.

    Na puentę słów mi nie wystarczy.
    Tylko: "Uratuj!
    Uratuj!"

    Ale w sumie Munk tu pasuje.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania